Ćwierćwiecze Teatru bez Granic

1
Lata 90. były czasem ogromnej aktywności nowej Polonii – powstawały nowe organizacje, nowe zespoły artystyczne, kwitło życie kulturalne. Polska była już wolnym krajem, a imigranci, którzy przyjechali w końcu lat 1980. i na początku 1990., mieli potrzebę tworzenia, wspólnego działania, dzielenia się polską kulturą, sztuką – tym, w czym wyrośli. Nie zawsze witani przyjaźnie przez osiedlonych tu już wcześniej imigrantów, ale… nie warto tego wspominać. Ważne jest, że wiele z tych grup i instytucji nie tylko przetrwało, ale rozwinęło się i stało się integralnym elementem naszego torontońskiego/kanadyjskiego i często także pozakanadyjskiego pejzażu polonijnego. 25 lat temu powstał torontoński teatr – Salon Poezji, Muzyki i Teatru. Stworzony przez Marię Nowotarską, aktorkę Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie, z wielkiej potrzeby serca oraz niezwykłej pasji i miłości sceny. Kibicował jej i wspomagał ją we wszystkim nieodżałowany Jerzy Pilitowski, jej mąż i towarzysz duchowy, a w artystycznym tworzeniu teatru uczestniczyła ich córka, aktorka Agata Pilitowska. Przez te lata przez teatr przewinęły się dziesiątki osób, aktorów i amatorów, starszych i młodziutkich (bo Maria zawsze dbała o wychowanie młodego pokolenia), muzyków i wokalistów – stał się dla wielu oazą i miejscem, gdzie mogli realizować swoje pasje i tęsknoty. Powstały dziesiątki premier – sztuk, które dla Marii i Agaty napisał wybitny dramaturg Kazimierz Braun, widowisk poetyckich, musicali. Teatr zaczął podróżować, najpierw po Kanadzie, potem USA, a wreszcie po całym świecie, wystawiając swoje sztuki nie tylko dla widzów znających język polski. Przyjmowany jest owacyjnie wszędzie, także w Polsce, i zapraszany znowu i znowu… Polski teatr w walizce – jedyny taki na świecie.

This slideshow requires JavaScript.

Prof. Kazimierz Brown, współtwórca sukcesu teatru - autor i reżyser sztuk o wielkich Polkach napisanych specjalnie dla Marii Nowotarskiej i Agaty Pilitowskiej

Prof. Kazimierz Brown, współtwórca sukcesu teatru – autor i reżyser sztuk o wielkich Polkach napisanych specjalnie dla Marii Nowotarskiej i Agaty Pilitowskiej

Uroczystość uświetnił swoją obecnością związany blisko z Salonem wybitny pisarz, kompozytor, autor tekstów piosenek Jarosław Abramow-Newerly

Uroczystość uświetnił swoją obecnością związany blisko z Salonem wybitny pisarz, kompozytor,
autor tekstów piosenek Jarosław Abramow-Newerly

Kazimierz Braun, Jolanta Połubińska z Vancouver i Beata Gołembiowska, autorka książkialbumu o Salonie, wydanej z okazji jubileuszu i prezentowanej na tej uroczystości

Kazimierz Braun, Jolanta Połubińska z Vancouver i Beata Gołembiowska, autorka książki-albumu o Salonie, wydanej z okazji jubileuszu i prezentowanej na tej uroczystości

Konsul Andrzej Szydło odznaczył medalem Zasłużony dla Kultury Polskiej prezes Salonu Jolantę Morgentern i kompozytora salonowej muzyki teatralnej Jerzego Boskiego (poniżej)

Konsul Andrzej Szydło odznaczył medalem Zasłużony dla Kultury Polskiej prezes Salonu Jolantę Morgentern i kompozytora salonowej muzyki teatralnej Jerzego Boskiego

Odznaczeni przez Konsula Jolanta Morgenstern i Jerzy Boski

Odznaczeni przez Konsula Jolanta Morgenstern i Jerzy Boski

Grupa muzyczna o humorystycznej nazwie "Nikt nic nie wie" utworzona przez znakomitego muzyka Zdzisława Prochownika (pierwszy z prawej) na potrzeby tej imprezy

Grupa muzyczna o humorystycznej nazwie “Nikt nic nie wie” utworzona przez znakomitego muzyka Zdzisława Prochownika (pierwszy z prawej) na potrzeby tej imprezy

“Gazeta” towarzyszy Salonowi od początku jako wierny sponsor i pełen wielkiego uznania recenzent i promotor. O Salonie napisaliśmy w “Gazecie” dziesiątki artykułów i recenzji, więc nie będziemy tu omawiać jego historii. Wiele z tych tekstów i ich fragmentów znalazło się w wydanej z okazji jubileuszu książce-albumie “Teatr bez granic” autorstwa montrealskiej pisarki, współpracownika “Gazety” – Beaty Gołembiowskiej. To piękna publikacja, znakomicie ukazująca ten niezwykły teatr, jego rozwój i osiągnięcia. Od pewnego czasu zamieszczamy w “Gazecie” w stałym cyklu “Echa Salonu” regularne relacje z tego, co nowego w Salonie, z podróży i nowych inicjatyw. senatSalon obchodził swoje 25-lecie w niedzielę 25 września. To było bardzo wzruszające, pełne ciepłych słów i wzajemnej życzliwości popołudnie – 4 godziny w pięknym Old Mill minęły jak sekunda. Sala była pełna i wiele osób, które chciały uczestniczyć w jubileuszu Salonu nie dostało biletów. Doprawdy najlepszym dowodem popularności Salonu była liczba gości, którzy przyjechali specjalnie na tę uroczystość nie tylko z różnych mniej i bardziej odległych miast w Ontario (Iga i Witek Ziedalscy z St. Catharines, Ewa Frak z Kitchener, Danuta i Józef Mańkowski z Klubu Dyskusyjnego w London), ale z innych prowincji (Danuta i Janusz Mazur z Fundacji Wiesława Dymnego z Montrealu; Maria Oleszkiewicz oraz Krystyna i Ryszard Winogrodzcy z Winnipeg oraz Krystyna Połubińska ze Stowarzyszenia “Pod skrzydłami Pegaza” z Vancouver), ze Stanów (Kazimierz Braun z żoną Zofią z Buffalo, Ewa Tumiel-Kozak z Pitsburgh Polish Culture Council, Halina Malińska – promotor kultury polskiej w Orchard Lake, Michigan), a nawet z Polski (!) – Robert Mucha i dr Andrzej Ignaciuk z małżonką z Warszawy. Salon kochają wszedzie, więc przyjechali często z bardzo bardzo daleka. Napłynęły tuziny listów z życzeniami i gratulacjami: od Konsula Generalnego RP w Toronto Grzegorza Morawskiego, Małgorzaty Kidawy Błońskiej, Wicemarszałek Senatu RP, Małgorzaty i Wojciecha Tycińskich (byłego Konsula Generalnego RP w Toronto), Konsula Generalnego RP w Los Angeles Mariusza Brymory, Ambasadora Tytularnego MSZ Grażyny Sikorskiej, Andrzeja Pronczuka, Prezesa Fundacji Kultury Polskiej w Bostonie, Krystyny Połubińskiej, prezes Stowarzyszenia “Pod skrzydłami Pegaza” w Vancouver, Marka Urbanka z Polsko-Amerykańskiego Klubu Kultury wBPhoenix, Ewy Spychalskiej Domingez ze Stowarzyszenia Kultury Polskiej w Ft. Lauderdale na Florydzie, Marcina Chumieckiego z The Polish Mission of the Orchard Lake Schools w Michigan, Jolanty Gmurowskiej z Polskiej Szkoły w Sterling Heights i z ZG KPK. armenianMy gratulujemy całemu wielkiemu zespołowi, bo przez te lata przez scenę Salonu przewinęło się dziesiątki artystów, a przede wszystkim chylimy czoła przed spiritus movens Teatru Bez Granic, jak nazwała go trafnie w tytule pamiątkowego albumu jego autorka Beata Gołembiowska – Marią Nowotarską, niezniszczalną, pełną pasji i energii, którą można by obdzielić spory tłumek i którą od ćwierćwiecza zaraża kolegów ze sceny, współpracowników, sponsorów. Postanowiłam dzisiaj oddać głos jednemu z gości z daleka, który przyjechał do Toronto aż z Vancouver – działaczce polonijnej z tego miasta, zaangażowanej bardzo aktywnie w organizowanie tamtejszego życia kulturalnego – Krystynie Połubińskiej, która napisała piękną relację z jubileuszowego popołudnia i wyraziła znakomicie emocje, jakie wywołuje “Teatr bez Granic”:

Królowa polskiej sceny na emigracji…

Nie wiem dokładnie ile pań tworzyło teatr na emigracji, wiadomo jednak wszem i wobec, że można byłoby zliczyć tu paręnaście znaczących nazwisk. Żadne jednak, według mnie, nie może równać się Marii Nowotarskiej.& Kto bowiem potrafił stworzyć profesjonalny teatr od podstaw i pielęgnować go przez 25 lat, ciągle go rozwijając, zdobywając nowy narybek aktorski, muzyków, śpiewaków, scenografów, grafików, licznych sponsorów, a w końcu zwykłych ludzi czynu, którzy tak jak i ona pokochają teatr i już nie na scenie lecz z boku wspierać będą każdy jej nowy pomysł, aby ożywiać i wzbogacać nasze wspólne życie polonijne. Najcenniejszym osiągnięciem tej wspaniałej aktorki jest to, że przez ćwierć wieku zjednała sobie setki przyjaciół, nie tracąc ani jednego z nich. O wszystkich wyraża się w szczególny sposób, dla każdego z nich ma miłe słowo i ten szczery, ciepły uśmiech, który natychmiast rozbraja i stawia na baczność, nie przed nią, ale przed teatrem. Oprócz wystawianych systematycznie kilku nowych sztuk rocznie, Nowotarska odbywa wraz z swą wielce utalentowaną córką, Agatą Pilitowską, kilkanaście podróży po świecie do tych bliższych i dalej oddalonych ośrodków polonijnych, ze spektaklami o wielkich Polkach emigrantkach, niosąc ze sobą” piękno polskiej mowy , nasze wartości i dumę narodową, przyozdobioną niezwykłym talentem aktorskim, pasją i urokiem osobistym. “ W tym roku aktorka ukończyła 80 lat, lecz jej niespożyta energia i ciężka codzienna praca, czyni cuda… Kiedy przebywasz z nią, obserwujesz jej zajęcia, spotkania, nieustanną walkę o teatr, ciągłe utrzymywanie przyjaźni, czas dla gości, którzy nieustannie pukają do jej drzwi z błahymi czy poważnymi problemami. Jej życzliwość sprawia, że drzwi maleńkiego mieszkanka aktorki prawie nigdy się nie zamykają, a ona z zasady już przyjmuje wszystkich w legendarnym fartuszku, aby za chwilę zniknąć w zakamarkach swej maciupeńkiej kuchni, z której zawsze wynosi dla swych gości jakieś pyszności i smakołyki. Na wszystko znajduje czas, każdego z uwagą wysłucha i aż dziw bierze, że przy tym wszystkim potrafi realizować “milion”projektów związanych z powstawaniem wybranych i aranżowanych przez siebie sztuk teatralnych. Wir pracy twórczej i potrzeba działania dodaje jej sił i sprawia, że wydaje się ona być młodszą od niejednego nastolatka… 25 września 2016 roku Toronto świętowało 25-lecie Salonu Poezji, Muzyki i Teatru stworzonego przez Marię Nowotarską. Była niekwestionowaną gwiazdą wieczoru: uśmiechnięta i radosna, godna lecz nie wyniosła, dostojna i skromna zarazem, piękna i mądra – prawdziwa królowa polskiej sceny na emigracji… Otrzymała mnóstwo listów od polityków i instytucji teatralnych i kulturalnych z Polski i Kanady, nie kończące się gratulacje od licznych fundacji i organizacji polonijnych… Wydaje się jednak, że największym podziękowaniem dla Marii była bliskość i szacunek zespołu, który stworzyła i uznanie spragnionego dobrego teatru widza. Podczas uroczystości Maria posadziła mnie przy swoim stoliku. Czułam się niezwykle zaszczycona mając po lewej swej stronie profesora Kazimierza Brauna (reżysera, pisarza, teatrologa, wieloletniego dyrektora najważniejszych polskich teatrów, a obecnie profesora State University of New York w Buffalo i reżysera “czołowych teatrów amerykańskich ” – Guthrie Theatre, Minneapolis, Odyssey Theatre, Los Angeles, McCarter Theatre, Princeton i innych), a po prawej Beatę Gołębiowską, autorkę” książki – albumu o teatrze M. Nowotarskiej pt. “Teatr bez granic”, której promocja była ważną częścią tego szczególnego wydarzenia. Wieczór był długi, lecz rozmowa z sąsiadami sprawiła, że stał się za krótki na dokończenie tematów o teatrze Nowotarskiej. Bo i w końcu jak tu zamknąć 25 lat pracy w 4 króciutkich godzinach… Spędziłam z Marią, jej wspaniałą córką Agatą oraz grupą otaczających je przyjaciół, siedem niezwykłych i zaczarowanych dni! To były długie ciekawe rozmowy o teatrze,”sprawach codziennych, najbliższych podróżach aktorek, planach repertuarowych i wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia… Chwile te uzmysłowiły mi jak wielkim żywiołem dla Marii jest teatr. Ona po prostu nie potrafi bez niego żyć i funkcjonować. ” 5 listopada aktorka wystąpi w pięknym teatrze w”Surrey Arts Centre. Zapraszam serdecznie wszystkich miłośników dobrego teatru na sztukę “Dobry wieczór Monsieur Chopin”.

Krystyna Połubińska, Vancouver

•••

Listów z życzeniami i gratulacjami było wiele, ale ten postanowiliśmy przytoczyć w całości, podpisując się pod każdym jego słowem i dołączając się do wszystkich życzeń:

Maria Nowotarska, jako aktorka pracująca w polskim teatrze kilka dziesięcioleci, wie doskonale, że teatr jest dziełem zespołowym. I taki teatr stworzyła w Toronto, bazując w pierwszym rzędzie na talencie i pracowitości swej córki, Agaty Pilitowskiej, na aktorach zapraszanych z kraju, na młodzieży, której poświęca czas, uwagę”i wiele tkliwości. ”

Przeglądam album wydany na 25-lecie teatru Marii Nowotarskiej w Toronto. Tak właśnie go nazwałam: jest to JEJ album, JEJ teatr, JEJ sposób na życie. Aktywne, społecznie użyteczne, mądre. I – po prostu piękne. Proszę spojrzeć: to są tysiące godzin wypełnione przez sztukę, która powstała z myślą o widzu, o jego intelektualnych potrzebach,” która odpowiadała na jego tęsknoty, towarzyszyła marzeniom, realiom, codzienności. Nadal uczy i zachwyca; przekonuje do swojej mądrej racji, że życie pozbawione sztuki jest mniej warte, mniej kolorowe.

Mario, życzę Twemu Teatrowi następnych wspaniałych dwudziestu pięciu lat, a potem… zobaczymy. Kochająca Cię i podziwiająca od szkolnych lat Twoja”

Kira Gałczyńska z Warszawy

(polska dziennikarka i pisarka, córka Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego – przyp. red.)

•••

Na koniec można tylko dodać – STO LAT!!!

Małgorzata P. Bonikowska Zdjęcia: Adam Orzechowski i Małgorzata P. Bonikowska

Jubileuszowy album “Teatr bez granic” Beaty Gołembiowskiej:

This slideshow requires JavaScript.

O Salonie zrobiliśmy także materiał po angielsku – w POLcaście – wywiad z Agatą Pilitowską i A theatre in a suitcase
Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

  1. Małgosiu, przepięknie napisałaś o Salonie Poezji, Muzyki i Teatru. Ten torontoński teatr jest chlubą całej światowej Polonii. Gdyby nie Maria Nowotarska, teatru by nie było. Ale tak jak słusznie napisałaś, teatr by nie istniał bez tylu innych wspaniałych ludzi, którzy cały czas go wspierali. Do nich zaliczasz się i Ty Małgosiu. Wiele Twoich artykułów i recenzji znalazło się w książce-albumie “Teatr bez granic”. To one mi przybliżyły działalność Salonu. Dziękuję Tobie i Zbyszkowi za długoletnią promocję Teatru bez granic!
    Pozdrawiam serdecznie
    Beata Gołembiowska – autorka książki-albumu – Teatr bez granic

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.