Toż to Pawlaczka

8

Malajka i jej siostra Zarrin (z matki Angielki i ojca czarnoskórego Amerykanina) zaprzyjaźniły się z moimi córkami (Iwą i Tiną) od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Po szkole dziewczynki często spotykały się w naszym domu, do tego stopnia, że stałam się dla Malajki i Zarrin “drugą mamą” – tak mnie nazywały po polsku. Z czasem zaczęły używać coraz więcej polskich słów, wymawianych prawie bez akcentu. Dziewczynki były bardzo kreatywne w czasie zabaw, a ich ulubioną było tworzenie sztuk teatralnych, które miały również akcenty polskie. Były to debiuty aktorskie Zarrin – obecnie aktorki teatralnej i filmowej. Nasze mieszkanie, pełne obrazów o tematyce polskiej, albu- Toż to Pawlaczka mów z polską sztuką i bogatej kolekcji najlepszych polskich filmów siłą rzeczy wprowadził te dwie Mulatki w świat polskiej kultury, który chłonęły z wielkim zainteresowaniem. To dla nich kupiłam wersje angielskie “Trylogii” i “Quo vadis”. Z rozrzewnieniem słuchałam potem zażartych dyskusji, który z bohaterów sienkiewiczowskich był najszlachetniejszy, najzabawniejszy czy najbardziej czarujący. Słowa – Pan Skrzetuski, Pan Zagłoba, Pan Michał, Kmicic, Bohun, Helena – początkowo wymawiane z trudem, przewijały się w angielskich zdaniach. Gdy “Pan Tadeusz” Wajdy wszedł na ekrany, kupiłam kasetę video i obejrzałam kilka razy ten przepiękny film z moimi córkami. Pożyczyłyśmy kasetę Malajce i Zarrin.

Przez dwa dni przyjaciółki córek nie odzywały się i już myślałam, że jednak Mickiewicz to za duże wyzwanie dla Kanadyjek. Na drugi dzień, o pierwszej w nocy dzwoni telefon. W słuchawce słyszę dziewczęcy szloch. Rozpoznałam Malajkę.
– Boże, co się stało! – byłam przerażona.
– Beata, Robak umarł – usłyszałam przemieszaną ze łkaniem odpowiedź.

Dopiero gdy odłożyłam słuchawkę, dałam upust rozbawieniu, wybuchając głośnym śmiechem. Od tego czasu Malajka dostała przydomek – Pawlaczka. Wielbicielom trylogii “Sami swoi” nie muszę tłumaczyć, co on oznacza.

Moje córki oraz ich przyjaciółki są już dorosłymi kobietami, ale utrzymują kontakt i niedawno wszystkie spotkały się w Kingston na trzydziestych urodzinach Malajki. Kiedy rozmawiam telefonicznie z Zarrin i Malajką, prawie za każdym razem słyszę, jak miło wspominają czas spędzony w naszym domu i jego polską atmosferę. Dostaję komplementy, że Polacy są fantastycznymi ludźmi. Nachodzą mnie wtedy refleksje – jak postrzegamy różne nacje poprzez swoje osobiste kontakty. W Kanadzie, w tym tyglu międzynarodowym, mamy do tego o wiele więcej okazji niż w ojczyźnie. Gdy myślę o Etiopczykach przypomina mi się Sharize – pierwsza nauczycielka Iwy, mojej starszej córki. Przez początkowe dwa lata emigracji nie mieliśmy stałego pobytu i Iwa nie miała prawa chodzić do szkoły. Uczyłam ją polskiego w domu, a nasza sąsiadka, Sharize, matka pięciorga malutkich dzieci (później wszystkie ukończyły wyższe studia, a jeden syn Harvard), wręcz opętana ideą edukacji, zaproponowała, że za darmo będzie uczyć Iwę. W albumie mam takie piękne zdjęcie – “Lekcja na trawie” – Sharize leży obok Iwy, ucząc ją angielskiego. Libanka Aileen również za darmo pomagała moim córkom w języku francuskim. Mogłabym mnożyć takich przykładów bardzo wiele i za każdym razem, czy to była Szkotka – Karen, Amerykanka – Sue, Angielka – Linda, Francuz – Dominic, Pakistańczyk – Karim, Żyd – Allan, Niemka – Ute, Hindus – Dave – ogarnia mnie rozrzewnienie. Wtedy myślę z życzliwością nie tylko o tych ludziach, ale o nacjach, z których pochodzą.

Jakże ważne jest więc nasze postępowanie, skoro może ono wpłynąć na ogólną opinię o naszej narodowości. Tym bardziej gdy stoi za tym znana postać. Zaczytywałam się niegdyś w biografiach Ignacego Paderewskiego, wielbionego przez obcokrajowców nie tylko za talent, ale i za osobowość, dzięki której przyczynił się bardzo znacznie do powstania niepodległej Polski.

Tylu jest wspaniałych ludzi w każdym narodzie. Od tylu z nich doświadczyłam przyjaźni. Dlatego jestem tak wrażliwa na negatywne uogólnienia. Przezwiska – Kangur, Jugol, Żółtek, Kanadol, Czarnuch, Żydek, Bambus, Polaczek – mogłabym wyliczyć jeszcze te bardziej obraźliwe, ale zaniecham. Budzą we mnie gwałtowny sprzeciw, gdyż każde z nich jest wymierzone w moich dobrych znajomych i przyjaciół.

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

8 Comments

  1. robert ksiaz on

    Pani Beato, problem uprzedzen rasowych jest problemem nie tylko Polakow i gwarantuje pani ze zadna rasa, zadna nacja nie jest zwolniona z tego. Zazwyczaj obserwujemy go u kogos z kim najczesciej przebywamy. Prawdziwy problem pojawia sie wtedy gdy probujemy wyabstrachowac jakis aksjom z takiego zjawiska ; Polacy to narod ksenofobiczny itd… upodabniajac sie wtedy naprawde do tych ktorzy sa rasistami. Poki co, Polacy nie trudnili sie lapaniem czy handlem ciemnoskorych niewolnikow. Poki co w Polsce nigdy nie powstawaly rasistowskie i nazistowskie ideologie. Wrecz przeciwnie, to Polska i polacy bywali ofiarami wrogich nam ideologii i nie mozemy o tym zapominac pani Beato. Demokracja bez wartosci staje sie systemem totalitarnym samym w sobie. …. Kazdy czlowiek, czy bialy czy czarny, chce kochac i byc kochanym. Nie kazdy mial szanse by nauczyc sie milosci, dlatego tak waznym czynnikiem jest rodzina i to co z niej wynosimy. Dlatego wszelka manipulacja i eksperymenty ideologiczne wymierzone w rodzine sa zbrodnia wymierzona w ludzkosc i niestety prowadza do tragedii.
    Pieknie pani opisala swoje doswiadczenie, doswiadczenie pani coreczek, ale czy nie zauwazyla pani ze punktem wyjscia byla wlasnie milosc i to co Pani wyniosla z piekna cywilizacji zachodniej opartej na chrzescijanstwie?
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Marcin Czyzewski on

    Oh…Prawie łezka mi się w oku zakręciła.
    To może taka sytuacja: wiele lat temu przez krótki okres czasu pracowałem na Pearson International Airport. Podczas wstępnego szkolenia, przed rozpoczęciem pracy moim “lead hand” był Kanadyjczyk Dave. Gdy źle wykonałem jedno z ćwiczeń usłyszałem “f*cking Polak!”.
    Jaka jest puenta Pani artykułu, bo chyba nie zrozumiałem? Ludzie są różni i nie ma co słodzić rzewnymi historyjkami.
    “Tylu jest wspaniałych ludzi w każdym narodzie.” Przeglądając Pani ostatni artykuł “Multikulti” dochodzę do wniosku, że ma Pani nieskazitelną opinię o każdym innym narodzie tylko nie polskim. Kupa frazesów, które w odniesieniu do Polaków, w Pani mniemaniu sprowadzają się mniej więcej do tego : “Naród wspaniały, tylko ludzie k*rwy.” – Jozef Pilsudski.

    • I co z tego, że jakiś jeden człowiek powiedział “f*cking Polack” – czy to coś zmienia? Czy wszyscy Polacy są szlachetni i kulturalni? Chodzi o to, aby unikać generalizacji, szczególnie negatywnych. A o swoim narodzie można mówić bardziej krytycznie, bo się go doskonale zna. Do innych dobrze mieć pozytywne nastawienie. Dobro przyciąga dobro. Nigdy nikt innej nacji czy koloru mnie nie obraził – może dlatego, że ja tych wszystkich ludzi lubię a priori i jestem bardzo życzliwy. Cieszę się, że mieszkam w kraju wielu nacji.

    • @Jurek Kowal
      “Chodzi o to, aby unikać generalizacji” Chyba właśnie to miał na myśli pan Czyżewski, mówiąc “Ludzie są różni”. Idąc tokiem myślenia szanownego pana, można by wyciągnąć wniosek, iż to że pan Czyżewski został nazwany “f*cking Polack” jest jego własną winą, ponieważ nie był pozytywnie nastawiony do swojego lead hand. A w ogóle to musiał być zły i zepsuty do szpiku kości, zasłużył na to bo nie był życzliwy. Całkiem zabawne.

    • Komentarz do wypowiedzi Pana Jurka Kowala – cieszę się, że Pan tak odebrał mój felieton. A Panie Marcinie, nie mam nieskazitelnej opinii o żadnym narodzie, bo takowy nie istnieje. A gdybym miała tak złą opinię o Polakach, to czy bym dzieliła się polską kulturą z innymi, jak to przedstawiłam w ostatnim felietonie? Właśnie w nim walczę z uogólnieniami dotyczącymi jakiejkolwiek nacji. Uważam że w polskim narodzie są fantastyczni ludzie, ale też są źli. Jak w każdym. Nie wierzę w “wybrane narody”.

  3. Witold Liliental on

    Pięknie to Pani opowiedziała. My też jesteśmy tak samo wrażliwi na negatywne i obraźliwe określenia nacji (dochodzi jeszcze „Siniaki” o Hindusach). Przypomniało mi się, jak moja córka, mając wówczas 8 lat poszła z polska szkolą w Montrealu na film „Krzyżacy”, po czym martwiła się, że „tyle koników umarło”. Dziś dorosła i sama mama, ma koleżanki różnych nacji i różnych ras.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.

Read previous post:
Muzułmanie mogą przesądzić o wyniku wyborów

Konfrontacja między Donaldem Trumpem a rodzicami muzułmańskiego oficera armii amerykańskiej, którzy wytknęli mu islamofobię, zwróciła uwagę na wyznawców islamu w...

Close