Jedyne zadośćuczynienie

36

Z cyklu: Zapiski na gorąco

Śmierć to po prostu śmierć. Nieodwołalny i absolutny koniec, który na zawsze przerywa nić łączącą nas z tym co jest nam drogie – z ludźmi, którzy nas kochają, z pięknem otaczającego nas świata, z uczuciami, które nas wzbogacają i stanowią o naszym człowieczeństwie. Co dalej (czy cokolwiek?) tego nie wie nikt, ale jeśli coś, to już zupełnie co innego. Jeśli odchodzimy ze starości czy choroby, to smutne, ale nieuniknione i przez nikogo niezawinione. Ale jeśli giniemy w strzelaninie, zamachu, napaści, z ręki bandyty, terrorysty, a nawet pijanego czy szarżującego kierowcy – to sprawa zgoła inna.

zapiski na goraco ciemnyZa nami 70. rocznica pogromu w Kielcach. 72 osoby, w tym kobiety i dzieci, zostały zmasakrowane przez tłum sąsiadów i innych mieszkań- ców tego samego miasta. 40 zmarło. Uzbrojony w kije, łomy, kamienie łłum ruszył najpierw na dom przy ulicy Planty 7, zamieszkiwany przez Żydów, którzy powrócili do Kielc ze wschodu, ale dokonawszy tam potwornych samosądów, nie zatrzymał się w swoich morderczych zapędach – ruszył dalej, na miasto, na dworzec kolejowy, gdziekolwiek tylko ktoś mógł wskazać kolejne ofiary. Ofiary, których jedyną “winą” było to, że byli Żydami. Napastnicy bili ich, dobijali, rzucali kamieniami. Wiele ofiar zostało ukamienowanych. Byli tacy, którzy byli podobni do Żydów i tylko cudem uniknęli śmierci.

Nie ma nic bardziej wstrząsającego niż relacja naocznych świadków. To coś zupełnie innego niż czytać chłodne opracowania historyków, gdzie podane są daty, liczby, nazwiska, ale gdzie nie czuje się konkretnego człowieka. Tu widać twarze ludzi, słychać jakich używają słów.

W 40. Rocznicę pogrom w Kielcach czyli w 1986 roku wybitny polski dokumentalista Marcel Łoziński zrobił film pt. “Świadkowie”. Po fragmentach Kroniki Filmowej z tamtych wydarzeń w 1946 roku, czarnobiały film pokazuje ów dom przy ulicy Planty, a potem ludzi, którzy byli naocznymi świadkami wydarzeń z tamtego potwornego czasu. Nie ma ich nazwisk, tylko zawody – nauczycielka, ksiądz, robotnik, historyk, kelnerka. Wtedy byli młodymi ludźmi, niektórzy w średnim wieku.

Ich relacje są wstrząsające, nie dlatego, albo nie tylko dlatego, że ze szczegółami opowiadają o ulicach spływających krwią, o kobiecie z dzieckiem uciekającej przez pole, o tłumie powoli kamienującym młodego chłopaka stojącego w wodzie, o czaszkach rozbijanych łomami, o kobietach bitych i topionych jeszcze zanim skonały, o wściekłym ataku na pasażerów pociągu i wywlekaniu z niego wszystkich, którzy wyglądali na Żydów. Te relacje są potworne także dlatego, że dają przerażającą wiedzę o przedwojennych stosunkach między Polakami i Żydami, a także o nastawieniu ludzi do powracających, nielicznych przecież ocalałych Żydów. To byli ludzie, którzy stracili całe rodziny, przeszli przez piekło Holocaustu i zaczęli odbudowywać to, co pozostało z ich życia. Napotkali na wrogość, a wreszcie na przemoc niewiele różniącą się od tego, co spotykało ich z rąk hitlerowskich katów.

Czy to była prowokacja, jak “tłumaczą” niektórzy? To pytanie ma tak samo zerowy sens jak dyskusje o tym ile dokładnie osób spalono żywcem w stodole w Jedwabnem. Czy sąsiedzi podpalili w stodole 1 czy 100 Żydów – zbrodnia jest taka sama. Jedno życie jest warte tyle samo co sto – trzeba je szanować i chronić. Odsyłam do pierwszego akapitu. Tak samo w Kielcach – czy to było prowokowane zdziczenie bezwzględnych katów, czy ich własna inicjatywa – różnica jest ZEROWA!

Czy Polacy i Żydzi musieli się lubić? Pewnie nie chociaż to bardzo smutne, że była aż tak silna niechęć, o czym w szczegółach opowiada jeden ze świadków w filmie Łozińskiego, objawiająca się niezwykle agresywnymi zachowaniami wpajanymi już dzieciom. Ale od niechęci do bestialstwa jest, a przynajmniej wydawałoby się, że jest, daleka droga.

Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co spotkało straumatyzowanych Holocaustem Żydów zaledwie rok po wojnie.

W filmie jeden ze swiadków opowiada, że ludzie z łomami i kamieniami przyszli też “po mojego Żyda” – człowieka, którego zatrudniał. Nie wydał go, kazał im się wynosić.

Niech każdy z nas odpowie sobie na pytanie jak to możliwe żeby takie masakry odbywały się tuż po wojennej gehennie, która okaleczyła psychicznie miliony ludzi?

Nie wiem i nie rozumiem jak to możliwe, że my-ludzie ciągle działamy jakbyśmy nie mieli świadomości, że życie jest święte, jedyne i niepowtarzalne i że filozofia “oko za oko” jest barbarzyństwem.

To co stało się w Kielcach i nie tylko tam, bo fala pogromów przeszła przez szereg ośrodków miejskich na terenach dawnego Generalnego Gubernatorstwa (w centralnej i południowej Polsce) – Rzeszów, Kraków, Lublin, Włocławek, Częstochowa – to hańba. Z czynów haniebnych należy rozliczać się tak samo jak z tych chlubnych. Bolesne jest przyznanie, że zostały popełniane, ale prawda nie może być zatajana.

Czas na to, aby przestać szukać usprawiedliwień czy wymówek i zwyczajnie, po ludzku, pochylić głowę nad ofiarami. I starać się, aby nienawiść nie trwała, a przemoc nigdy się nie powtórzyła. To jedyne zadośćuczynienie, jakie możemy zaofiarować.

Pogrom_pl Kielce

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

36 Comments

  1. Wiktor Janowski on

    Ci “dyskutanci” to autentycznie chorzy ludzie. Co za napastliwość i brak kultury. Dyskusja nie polega na przywalaniu ludziom ad personam. A poza tym wygląda na to, że żaden z nich nie pojął w swojej zajadłości i chamstwie (przepraszam za słowo, ale nie da się inaczej nazwać tych obraźliwych ataków na Autorkę) o co red. Bonikowskiej chodziło z tym tekście. I to bardzo typowe. Nie doczytają do końca, nie przemyślą, tylko od razu atakują, gdzie choćby jedno słowo sugeruje temat żydowski. Dałem do przeczytania mojemu wysoko wykształconemu przyjacielowi-historykowi/socjologowi te wypowiedzi i za głowę się złapał.
    “Tendencyjny tekst”? A jaka jest rola publicystyki? To nie jest tekst hisoryczny, lecz Pani osobista opinia felietonistki na temat tej tragedii i prób zrobienia tego, co wlaśnie sugerują “dyskutanci” – umycia rąk, bo “to była prowokacja”. Czyli sprowokowani mamy prawo mordować? Wtedy jest OK?
    Przeraża ta napastliwość i przypisywanie intencji, których ja w tekście artykułu nie widzę.

    • Szanowny panie Wiktorze,
      Wygląda na to, że jedynie Pan był na tyle inteligentny, aby pojąć o co chodziło w powyższym tekście. Jakkolwiek, chciałbym zwrócić uwagę, że nie tylko Pani redaktor ma prawo do osobistych opinii, ale również “dyskutanci”. Jeżeli Pan tego nie zauważył w swojej wszechobecnej przezorności, to taka jest właśnie rola internetowego wydania “Gazety”, to znaczy aby ludzie również wygłaszali (wypisywali) swoje opinie.Gdyby założenie autorów portalu było inne to zwyczajnie, po prostu, nie udostępnili by funkcji komentowania.
      Będąc z wykształcenia psychologiem ze specjalnością Psychologia kliniczna, pozwolę sobie na małą diagnozę Pana osoby: schizofrenia z natręctwami i elementem omamów Zalecam zażywanie leków Haloperidol (Haloperidolum) oraz Fenactil (Chlorpromazini hydrochloridum), ponieważ natręctwa i omamy na pewno powtórzą się.

      Z poważaniem dr. n.hum. Ksawery Janicki

  2. Witold Liliental on

    @ Alina
    Nie przypominam sobie byśmy kiedykolwiek pili bruderszaft, więc dalej będę używał zwrotu “Pani”. To, niestety, Pani nie zrozumiała. Po pierwsze, z Ku Klux Klanem, to nie są żadne brednie, tylko fakt historyczny, tak samo , jak i inne zbrodnie przeze mnie wymienione. Czy Żydzi zaakceptowali fakt, że wśród nich też byli (i są) zbrodniarze? Nie wiem. Zapewne jedni tak, inni nie, jak w każdym narodzie. I przecież artykuł, pod którym toczy się dyskusja, ani, broń Boże, ja nie obwiniam wszystkich Polaków, tylko pewną grupę, która dopuściła się zbrodni w Kielcach i my – uczciwi Polacy – to akceptujemy i nie zaczynamy krzyczeć, że to nie byli Polacy, bo tylko byśmy się kompromitowali. A niestety, nacjonaliści (wśród Zdów też ich nie brak) natychmiast unoszą się świętym oburzeniem, że jak to, że to nieprawda, że to kto inny i wreszcie, już całkiem chybiony “argument’, że przecież Żydzi też dopuszczali się zbrodni. No i co z tego? To że pewna grupa Żydów dopuściła się zbrodni nie znaczy, że wszyscy Żydzi są zbrodniarzami, ani fakt, że pewna cześć polskiego społeczeństwa była antysemitami (nadal utrzymuje się to u pewnych ludzi), znaczy, że cały naród polski jest winny. To byłby nonsens. Powinniśmy my, ze strony polskiej powiedzieć tak samo, jak Polonsky, że nie będziemy udawać, że ci z Kielc to niewiniątka, czy że to nie byli Polacy. A zbrodnie dokonane przez jakichś Żydów w Palestynie nie zmazują ani nie umniejszają zbrodni popełnionych przez pewnych Polaków w Polsce, bo te dwie zbrodnie nie mają ze sobą nic wspólnego.

  3. Marek Maciolowski on

    Red Liliental pisze ” …bo co moze miec zbrodnia dokonana przez kogos gdzies wspolnego z czymkolwiek w Polsce ? ”
    To bardzo nieinteligentne POUCZENIE, jak wiele podobnych serwowanych cztelnikom co tydzien.
    Propaganda ( czyli polityczne klamstwo ) tak wlasnie dziala, stara sie wyizolowac zdarzenia z ich kontekstu historycznego, pozbawic powiazan i zaleznosci z pelnym krajobrazem wydarzen, znalezc jedna jedyna przyczyne do wsparcia propagandowego celu politycznego i juz ma propagandzista zapewniony medal Lenina i pocalunek Brezniewa.
    Tak wlasnie dzialala i nadal dziala ( vide Gazeta Wyborcza) propaganda komunistyczna.
    Zbrodnia w Kielcach ma wiele wspolnego z wydarzeniami w Palestynie, bez takiego kontekstu poznanie prawdy jest niemozliwe. Podobnie jak np. nie mozna poznac prawdy o Rewolucji Francuskiej bez politycznego kontekstu wydarzen w Ameryce Polnocnej, handlu tytoniem czy produkcja bawelny.
    Dla zrozumienia wojny 1939 w Polsce trzeba wiedziec miedzy innymi co w tym czasie dzialo sie w Mongoli.

  4. Robert Ksiaz on

    @ WITOLD LILIENTAL.

    Drogi panie, nie ma z czego sie smiac, na panskim miejscu byloby mi tez glupio jako Zydowi opluwajacego Polakow i wszystko co Polskie, a Deir Yassin to tylko kropla w morzu holokaustu narodu palestynskiego.
    Moze pan pisac ze odpowiedz nie na temat poniewaz to jedyny pana argument ktorym moze sie pan obronic. Chcialem tylo sprostowac moja wypowiedz ze los tych niewinnie pomordowanych Zydow w Kielcach przez NKWD jest tak samo wstrzasajacy jak los niewinnie pomordowanych palestynczykow przez Zydow w 1948, panie Syjonisto.
    Serdecznie pana pozdrawiam.

    • Witold LILIENTAL on

      Serdecznie Panu dziekuje za wprawienie mnie w swietny humor. Juz dawno nie smialem sie tak, jak z tego “syjonisty”. Zreszta, nie tylko ja. Ja i syjonista :). To doprawdy hit sezonu! Ale prosze, niech Pan sobie zmysla dalej.

  5. Malgorzata P. Bonikowska

    Odpowiadam na pytanie – chociaż dziwię się, że będąc czytelnikami Gazety nie znają Państwo naszego sposobu działania. Gazeta internetowa jest odbiciem Gazety w druku. Publikujemy online (niektóre) materiały, które zostały już opublikowane w druku, a zatem online ukazują się one z kilkudniowym opóźnieniem w stosunku do Gazety, która wychodzi w każdy piątek. Ponieważ w przygotowywanej na jutro do druku Gazecie będzie szereg materiałów o tragediach wołyńskich, wszystkie one znajdą się w Gazecie online po weekendzie. Mordy na Wołyniu nie odbyły się jednego dnia – była to akcja, która trwała przez wiele miesięcy. Oczywiście piszemy o tych potwornych zbrodniach, jak zawsze.
    W pozostałych sprawach odpowiem obszernie jak skończymy pracę nad najbliższą Gazetą drukowaną i będę miała chwilę.

  6. Marek Maciolowski on

    Czytelnikom i Redakcji polecam ksiazke ” Umarly Cmentarz” Kakolewskiego ( 1996)
    ktora wyczerpujaco opisuje zdarzenia w Kielcach – i bez cienia watpliwosci dowodzi ze mord w Kielcach dokonany byl przez NKVD-UB Jakuba Bermana a nie mieszkancow Kielc.
    W komentarzu Pan Robert Ksiaz opisuje mord dokonany przez paramilitarna organizacje izraelska Irgun w Deir Yassin w 1948 – zamordowano w bestialski sposob kilkuset Palestynczykow. Dzis na miejscu tej zbrodni jest lotnisko.
    Ta sama organizacja sjonistyczna Irgun zamordowala w Palestynie wysokiego komisarza Narodow Zjednoczonych ( ONZ) ksiecia Bernadotte – ktory naiwnie sadzil ze uda sie mu pogodzic interesy Zydow i Palestynczykow.
    Irgun dokonal w 1948 pogromow Zydow w Bagdadzie by strachem wymusic emigracje Zydow z Iraku do Izraela. Zamordowanie Zydow w Kielcach i kilku innych miejscach w Europie Centralnej w 1948 na celu mialo sprowokowanie strachem ucieczki Zydow do Izraela. Tworzylo sie wlasnie Panstwo Izrael, brakowalo tylko obywateli Zydow.
    Kakolewski a swej ksiazce ” Umarly Cmentarz” podaje ze w budynku gminy zydowskiej w Kielcach na ulicy Planty byly dwie klatki schodowe , dwa osobne wejscia. W jednej klatce nocowali przejazdem Zydzi Ortodoksyjni a w drugiej ateisci Zydzi sjonisci.
    Mordu dokonano wylacznie w klatce zamieszkalej przez religijnych Zydow. Sjonisci w drugiej klatce pomimo posiadania broni palnej nie bronili swoich sasiadow od zbrojnego ataku Sluzb sowiecko-ubeckich Jakuba Bermana.

  7. Aneta Sawicka on

    @MALGORZATA P. BONIKOWSKA
    To pytanie już padło parę razy poniżej ale pani redaktor Malgorzata P. Bonikowska niestety nie ustosunkowała się do niego: czy jest jakiś szczególny powód że Pani gazeta nawet słowem nie wspomniała o rzezi Wołyńskiej? Trochę dziwnie to wygląda, że rozpisujecie się w paru artykułach o Kielcach (w których zginęła garstka ludzi) a nie wspominacie o rzezi która pochłonęła 100 tysięcy Polaków. Czy jest szansa, żeby Pani chociaż w jednym zdaniu odpowiedziała (oczywiście poza “mamy prawo drukować co się nam żywnie podoba”) ?
    Z poważaniem,
    Aneta Sawicka

  8. Marek Maciolowski on

    @red Bonikowska
    Pisze pani : ” … w naszym przekonaniu ludzie innych religii, narodowosci , orientacji seksualnych sa tacy sami jak my, ani gorsi ani lepsi “.
    Jest to oczywista i zenujaca bzdura.

  9. Robert Ksiaz on

    …a jesli nawet bylby to pogrom, to czy my Polacy jestesmy gorsi od Zydow? Zapomniala pni, pani redaktor od siedmiu bolesci, co sie wydazylo w Deir Yassin w dniu 9 kwietnia w 1948 roku, kiedy to grupa uzbrojonych zydowskich bojownikow Irgun zamsakrowala ludnosc arabska? Okolo 120 osob w tym polowa dzieci i kobiet zostala brutalnie ZMASAKROWANA. Nie chce wchodzic w detale poniewaz sa zbyt drastyczne na to forum. Przepisuje pani slowa historii, de facto szeroko mijajace sie z rzeczywistoscia, o ktorej pani nie ma zielonego pojecia. Pani tworczosc dalece mija sie z prawda (mam nadzieje ze pani przynajmniej czerpie jakas korzysc materialna), i jest niestety na poziomie kloaki internetowej pani Bonikowska, z przykroscia to stwierdzam.

    • Witold Liliental on

      Czyli: “A u was biją Murzynów”. Gratuluje iście świetnego argumentu! Już wyczerpały się jakiekolwiek inne. Tylko się pośmiać. Ale nikt z nielicznych normalnie tu myślących nie twierdził, ze „Polacy są gorsi od Żydów” bo normalnie myślący człowiek nie operuje stereotypami i nie będzie spieszyć z obroną wszystkich Żydów , czy tłumaczeniem tych, którzy w innym kraju popełnili jakiekolwiek grzechy, bo ich grzechy nie rozgrzeszają tych, którzy brali udział w pogromie kieleckim. Powtarzam raz jeszcze po raz enty: W KAŻDYM KRAJU SĄ LUDZIE WSPANIALI I KANALIE i Polska NIE jest wyjątkiem

    • Witold LILIENTAL on

      Jeszcze jedno: my tu dyskutujemy i interesujemy sie tym, co dzialo sie w NASZEJ Ojczyznie, w NASZYM kraju, a nie w jakimkolwiek innym, bo co moze miec zbrodnia dokonana przez kogos gdzies wspolnego z czymkolwiek w Polsce?

  10. Ryszard A. Kusmierczyk on

    @ Pan Mirek Matuszewski
    Gratuluję trafnych obserwacji i równie trafnych wyborów w chwilach próby.
    Obawiam się jednak, iż przyjdzie Panu dłuuuugo czekac na spełnienie życzenia zawartego w końcowej części Pańskiej wypowiedzi, a to z prostej przyczyny, którą można nazwać … teflonowym relatywizmem.
    Podałem przykład jednego z takich zachowań w moim wczorajszym postingu .

  11. Ryszard A. Kusmierczyk on

    Pani Redaktor;
    Ubolewa Pani nad losem czterdziestu obywateli Polski żydowskiego pochodzenia, zamordowanych w 1946 roku w Kielcach z inspiracji Urzędu Bezpieczeństwa PRL.
    Pisze Pani, z czym się zgadzam, iż: “Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co spotkało straumatyzowanych Holocaustem Żydów zaledwie rok po wojnie”.
    Następnie, w podsumowaniu Pani przemyśleń czytamy: “ Czas na to, aby przestać szukać usprawiedliwień czy wymówek i zwyczajnie, po ludzku, pochylić głowę nad ofiarami. I starać się, aby nienawiść nie trwała, a przemoc nigdy się nie powtórzyła. To jedyne zadośćuczynienie, jakie możemy zaofiarować.”

    Dla osób nie znających historii Polski tamtego okresu, a wiec nie znających historii traumy całego społeczeństwa polskiego od początku II wojny światowej, aż do 1990 roku, w tym również dla osób nie znających realiów struktury kierowniczej Urzędu Bezpieczeństwa PRL w 1944-1946, i kolejnych jego wcieleń i “owoców” , że wspomnę 1956, 1968, 1970, 1976, 1981, tak przedstawiony obraz tragicznych wydarzeń w Kielcach i zawarta w tym felietonie konkluzja, jawi się być szczerym wyznaniem żalu i obrazem duchowego wstrząsu Autorki, zakładając, co jestem przekonany byłoby błędem, iż sama również nie zna tej historii.

    No właśnie…
    W tym samym lipcowym tygodniu 2016 roku, Polacy w Polsce ubolewali nad losem ponad 100 tysięcy braci i sióstr- obywateli Polski polskiego pochodzenia, bo tylko Polacy “Lachy” byli ofiarami rzezi, która miała miejsce na Wołyniu w 1943 roku, z kulminacyjnym pogromem w tzw. krwawą niedzielę, 11 lipca 1943 roku.

    Gdy więc Polacy w Polsce, ale też i Polacy poza granicami Polski, w tym wielu w Kanadzie, dawało w minionych kilku dniach świadectwo swej pamięci o tych ponad 100 tysiącach dzieci, kobiet, starców i mężczyzn, zamordowanych w jeszcze bardziej brutalny sposób ( nie zamierzam tu dokonywać swoistej licytacji okrucieństwa wykazanego przez oprawców).

    Gdy pomni swej historii Polacy czynem wyrażali słowa poety : “ Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, Zapomnij o mnie…” , w tym samym czasie, pierwszej dekady lipca 2016, nie znalazłem na stronie internetowej Pani gazety – gazety dla Polaków i przez Polaków prowadzonej? – ani jednej wzmianki o “Rzezi Wołyńskiej”.
    Ani jednej, powtórzę, wzmianki o tym jednym z najtragiczniejszych rozdziałów historii naszego Narodu, gdy to Polacy byli ofiarami brutalnej czystki etnicznej dokonanej na nich.

    Tu znów przytoczę Pani słowa z opisu zbrodni kieleckiej: “ kobiety i dzieci, zostały zmasakrowane przez tłum sąsiadów i innych mieszkańców…Uzbrojony w kije, łomy, kamienie” , dodam jeszcze, dla uzupełnienia obrazu grozy tragedii Wołyńskiej- jako, że tam tłum sąsiadów uzbrojony był jeszcze w piły, siekiery, widły, kosy, młotki, drut kolczasty…
    http://natemat.pl/132609,zamordowali-100-tys-polakow-stosowali-setki-tortur-rzez-wolynska-wciaz-dzieli-dwa-narody

    Wobec tak jaskrawo jednostronnie ukierunkowanego w publicystyce Gazety podejścia do tych tragicznych wydarzeń, oceniam ten felieton jako duchową i moralna wydmuszkę, gdyż czyniąc lament nad tragicznym losem czterdziestu obywateli Polski – lament słuszny, bo każde życie jest darem Boga – nie wspomniała Pani, ani nikt z Pani zespołu redakcyjnego nie wydrukował w tych dniach nawet jednego słowa, o tragicznej śmierci, trzy lata wcześniej, ponad 100 tysięcy innych obywateli TEJ SAMEJ Rzeczpospolitej.

    Czy tylko dlatego, iż ofiarami byli etniczni Polacy, a zbrodniarzami ich sąsiedzi – Ukraińcy, często nawet – co powiększa jeszcze ogrom tragedii – złączeni więzami rodzinnymi, będącymi rezultatem małżeństw ich członków rodzin?

    Jak to Pani ujęła ?
    “ Jedyne zadośćuczynienie, jakie możemy zaofiarować “ ?
    Po przeczytaniu Pani felietonu i przewertowaniu stron internetowych gazety, którą Pani prowadzi, odniosłem wrażenie, iż to “zadośćuczynienie”, w ocenie zespołu redakcyjnego “Gazety”, nie dotyczy Polaków – ofiar “Rzezi Wołyńskiej”.
    Warto zauważyć, iż w odróżnieniu od zbrodni kieleckiej, w przypadku tej akurat zbrodni wołyńskiej, nawet o świadków trudno- bo mordowano nawet nienarodzone dzieci.

    Pisząc te słowa, podzielam przekonanie, iż mamy obowiązek “starać się, aby… przemoc nigdy się nie powtórzyła” – przemoc między Polakami, Ukraińcami i Żydami.
    Nie sądzę jednak, by można było ten cel osiągnąć, idąc tak pokazanymi przez zespół redakcyjny ścieżkami.

    P.S. “Dyżurne pudło rezonansowe” tego forum, tryskające “wszelką wiedzą – taką, iż góry mogłoby przenosić”, upraszam o pozostanie na swoim, wcześniej zadeklarowanym miejscu.
    Tu kują konie…

    • Tomasz Adamski on

      Dziękuję panie Ryszardzie za napisanie paru oczywistości. Jakkolwiek nie myślę żeby to dotarło do zespołu redakcyjnego tej gazety. Wszyscy w niej tak się chlubią tolerancją, kulturą i intelektem więc chciałem przytoczyć przykład tej właśnie tolerancji i intelektu:
      11 lipca, 2016 w dziale “Działo się” (http://www.gazetagazeta.com/2016/07/dzialo-sie-11-lipca/) pani Renata G. zwróciła uwagę na ten sam szczegół o którym Pan napisał, a mianowicie pominięciu rocznicy “rzezi Wołyńskiej”. W odpowiedzi autor artykułu Bogdan Miś obrzucił ją inwektywami: “prymityw, nacjonalistka i antysemitka.” I właściwie za co ? Co było takiego prymitywnego czy antysemickiego w komentarzu tej Pani, gdzie było zawarte przekłamanie czy kłamstwo ? I to jest zapytanie do Pani redaktor naczelnej Małgorzaty Bonikowskiej. Czy naprawdę to jest poziom intelektualny który Pani popiera ?

    • Tomek Kniat

      Panie Tomaszu:
      uważam się za jedną z osób współtworzących tę gazetę i zdecydowanie nie chlubię się tolerancją. Jestem przekonany że wśród wypowiedzi w Internecie jest coraz więcej takich, których nie mam najmniejszego zamiaru tolerować.

    • Malgorzata P. Bonikowska

      W sprawie komentarza Tomka Kniata. Po jego przeczytaniu zadzwoniłam do Tomka, z którym współredagujemy wersję internetową “Gazety”, i okazało się, to co myślałam – jego zrozumienie tego zdania: “zdecydowanie nie chlubię się tolerancją” było inne niż moje (i pewnie innych osób). Miał na myśli to, że nie chodzi i nie obnosi się ze swoją tolerancją (chlubić się w znaczeniu obnosić się), poczas gdy ja czytając to byłam zaskoczona, gdyż zrozumiałam to jako “nie posiadam tej cechy, która uważana jest za chlubną”. Znam go dobrze od wielu lat i szanuję za jego tolerancję.
      Tolerancja (i patriotyzm) to coś, czego się o sobie raczej nie opowiada – to coś, co może wynika albo nie z tego, co robimy i mówimy. Mam wrażenie, że w naszej “Gazecie” staramy się poprzez publikowane treści pokazywać, że w naszym przekonaniu ludzie innych religii, kolorów skóry, narodowości, orientacji seksualnych są tacy sami jak my, ani gorsi ani lepsi. Inne poglądy respektujemy, ale nie musimy się z nimi zgadzać. Staramy się nie obrażać myślących inaczej, choć Państwa nierzadkie obelgi “bierzemy na klatę” – jeśli dotyczą nas samych. Innych nie publikujemy, a forum dykusyjne “Gazety” dzięki temu nie wygląda tak, jak w wielu publikacjach internetowych jak magiel i kloaka.

    • @TOMEK KNIAT i MALGORZATA P. BONIKOWSKA
      Wasz felietonista zionie jadem na co Wy odpowiadacie “wśród wypowiedzi w Internecie jest coraz więcej takich, których nie mam najmniejszego zamiaru tolerować” i “choć Państwa nierzadkie obelgi “bierzemy na klatę”. Zaiste zawila logika. Czyli co? Jak ktos Panstwu naublizal, to znaczy, ze macie prawo dowalic kazdemu jak leci? Cytujac pana Bogdana Misia prawdopodobnie jestem prymitywem, bo nie kumam.
      Chyba pytanie p. Adamskiego bylo: czy zamierzacie tolerowac oblegi “swoich” ludzi?

  12. Marek Maciolowski on

    @red Liliental
    Zwracam uwage ze haniebna rola Ku Klux Klanu czy dziesiatkowanie ( a raczej Holocaust) Indian to prawda historyczna, stad tez nikt nie protestuje.
    Obwinianie Polakow za nie popelniona przez nich zbrodnie w Kielcach czy Jedwabnym jest
    wroga propaganda . Protest Polakow na komunistyczne klamstwa jest jak najbardziej uzasadniony, konieczny.
    Nie jest prawda stwierdzenie redaktora ze miejski ” motloch” ochoczo uczestniczyl w zabijaniu Zydow w Kielcach. Byli tam gapie i przypadkowi przechodnie, w sumie kilkaset osob i nie ma dowodow by tacy uczestniczyli z zabijaniu. Cywile ktorzy pojawili sie na miejscu akcji NKVD-UB w Kielcach byli ” robotnikami” kieleckiego zakladu przemyslowego – z uwaga dodac jednak nalezy ze owi ” robotnicy” zatrudnili sie kilka dni przed zajsciami a zwolnili sie kilka dni po zajsciach. Niewiadomo skad przybyli i gdzie odjechali. Wiadomo ze uczestniczyli w tej operacji sowieckich sluzb.

    • Witold Liliental on

      Widac, ze z “prawdziwymi Polakami” nie ma co dyskutowac. Oni i tak historie i fakty zmieniaja, zeby im pasowalo, tak jak to dzis robi sie w Polsce. Po prostu zyja w innnym swiecie.

  13. Marek Maciolowski on

    @ red Bonikowska
    Przedstawiony przez pania opis wydarzen w Kielcach nie jest zgodny z prawda.
    Stwierdzam ze poddana zostala pani zabiegowi eutanazji przyzwoitosci.

    • Witold Liliental on

      Z pewnością znajdą się tacy “prawdziwi”, którzy temu zaprzeczą. Przecież te wszystkie przedwojenne i okupacyjne zbrodnie popełnili Marsjanie, a gawiedź ochoczo uczestnicząca w pogromie kieleckim to jacyś przebierańcy. Moim zdaniem, nie musieli osobiście nikogo zabić, bo nie mieli akurat broni. Ale zbiegli się na hasło „bić Żyda!” bo to rzekomo Żydzi więzili małego Henia, chcąc mu toczyć krew na macę. Ale „prawdziwi” wiedzą lepiej i zawsze zaprzeczą, bo powiedzenie, że jakiś Polak jest, czy był zły, to obraza Polski. Oczywiście MOŻNA mówić o złych Polakach dziś,ale tylko o tych „gorszego sortu”, bo oni nie mają prawa do patriotyzmu.

  14. Wiktor Przeslawski on

    Prosze sie nie przejmowac Pani Redaktor. To madry chociaz bolesny tekst. Ciekawe, ze czytelnicy z wyjatkiem jednego nie rozumieja Pani intencji, ktore dla mnie sa jasne:
    1. nigdzie Pani nie pisze, ze prawda nie jest istotna. Wlasnie o te prawde, jak rozumiem, Pani chodzi, czyli o stwierdzenie, ze niewazne czy sami zabijali, czy wskutek prowokacji. Wazne, ze wielu nie UB-ekow i nie milicjantow – tzw. zwykli ludzie poszli zabijac. To straszne.
    2. relacje swiadkow pochodza w filmie i w innych zrodlach nie od Zydow, ale od Polakow, ktorzy byli swiadkami naocznymi tego co sie stalo i dzialo. A jak ktos bylby Zyd, to juz musi zeznawac nieprawde? To wlasnie antuysemityzm.
    3. to ze w UB poza masami Polakow byli Zydzi nie daje nikomu prawa do bestialskiego mordowania innych niewinnych ludzi tego samego pochodzenia. Mojego dziadka w UB torturowali sami Policy – czy powinienem ruszyc z lomem na polska wioske? Przeciez to nonsens.
    4. nie wiem co niepolskiego jest w przyznaniu, ze nasza polska historia ma i piekne i paskudne karty, jak historia kazdego narodu.
    5. nikt zyjacy w XXI wieku nie jest odpowiedzialny za cokolwiek ktokolwiek robil ponad 70 lat temu, ale ponosi wine jesli nie potrafi przyznac, ze tak bylo, czy ze tamci ludzie sa odpowiedzialni, chocby to byli ego rodacy.
    6. co do liczby, ktora kwestonuje Jacek Andrutowicz. Czy Pan nie umie czytac – wyraznie autorka napisala “72 osoby, w tym kobiety i dzieci, zostały zmasakrowane przez tłum sąsiadów i innych mieszkań- ców tego samego miasta. 40 zmarło. ” Chyba wyrazie jest tu mowa o 72 osobach ranch, nie wszystkich smiertelnie.
    7. Ten sam Jacek Andrutowicz pisze “że z 42 ofiar 21 miało rany postrzałowe i rany kłute od bagnetów? Więc to nie tylko tłum atakował.” No to co? Nie tylko tlum, ale ROWNIEZ tlum i o tym jest mowa w tym artykule.
    8. Alina pisze “nie będziemy za to przepraszać, bo nie czujemy się za to odpowiedzialni (my Polacy). To była UBecka prowokacja, a nie spontaniczny pogrom “ciemnych mas” z Kielc.” No to niech pani nie przeprasza, pani sprawa. Ale nie Polacy tylko pani i jej podobni. Inni Polacy czuja inaczej i maja do tego prawo. Czuja potworny ciezar, ze ci ludzie tam zgineli w bestialski sposob morodowani NIE TYLKO przez milicje i UB, niestety. A milicja i UB to tez byli POLACY.
    Wystarszy. Bardzo cenie sobie to, ze potrafi Pani spojrzec inaczej i glebiej, a oskarzeniami o antypolonizm prosze sie nie przejmowac. Tacy sa nasi rodacy. Jak ktos mysli inaczej, to zdrajca i niePolak.

    • Mirek Matuszewski on

      W dwóch wypowiedziach padły słowa, które przekraczają wymiary normalnego dyskursu i po prostu mnie znieważaja. Zacytuje pana Wiktora Przeslawskiego w kontekscie mordu Kieleckiego: “nasza polska historia ma i piekne i paskudne karty, jak historia kazdego narodu” i
      pana Witolda Lilientala: “nieistoten, czy byla to prowokacja i jesli tak,to czyja, tylko wazne, ze w niej ochoczo uczestniczyl motloch z oczywistych pobudek antysemickich, ktore w pewnych warstwach spoleczenstwa trwaja do dzis.” Te wypowiedzi dotykaja mnie osobiście.

      Nie wiem jaka jest przeszłość pana Wiktora Przesławskiego ale okazuje się, że jego “polska historia” nie ma nic wspólnego z “moją polską historią”. Dotyczy to też właśnie kwestii czy prowokacja OKUPANTA SOWIECKIEGO w Kielecach czy OKUPANTA NIEMIECKIEGO w Jedwabnym jest istotna czy nie.

      Kiedy w 1967 roku celebrowalem w akademiku z grupą chrzescijańskich i żydowskicg kolegów zwycięstwo Izraela na Półwyspie Synajskim to dobrze pamietam okrzyki jakie wznosiliśmy razem z kieliszkami: NASI ŻYDZI POBILI KACAPSKICH ARABÓW. Niewiele pózniej, w 1968 podczas przesłuchania na Wrocławskim Podwalu usłyszałem od SBeka niby obelgę, którą odebrałem jak odznakę honoru: “jesteś żydowskim pachołkiem” zawolał SBek, który znając moje gojowskie pochodzenie nie mógł mnie inaczej “wyzwać”. Dziesięć lat później usłyszałem podczas debaty na Uniwersytecie Torontońskim, że jako Polak jestem….”antysemitą” bo pochodze z kraju, ktorego „rząd„ w 1968 wyganiał żydów. Ignorancja Kanadyjczyków czy Amerykanów z akademickich środowisk mnie nie dziwi – taki jest rezultat edukacji/indoktrynacji jakiej jest poddawane młode pokolenie w Północnej Ameryce. Ale Witolda Lilientala i Wiktora Przesławskiego o ignorancje nie podejrzewam. Dla mnie i dla nich “nasza polska historia” ma KOMPLETNIE inne znaczrnie. Ja nie muszę jako Polak chrześcijanin przepraszać za SBeka, który nazwał mnie “żydowskim pachołkiem”. Dla mnie ten SBek czy też Gomułka i Jaruzelski wysyłający żydow na emigracje a niedługo potem mordujących stoczniowców nie mają nic wspólnego z “polską historią” bo reprezentowali oni obcego okupanta. Moim Rządem, którego moj Ojciec duchowo a ja realnie uznawali był Rząd Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie, który jasno potępił poczynania sowieckiego generała w polskim mundurze. Od momentu opuszczenia Polski w 1976 roku włączyłem się swoją działalnością w struktury Polskiego Rządu a ze zdziwieniem dostrzegłem jak znaczna część starej Polonii okreslała mnie i innych młodych wtedy immigrantów z Polski jako “niezłomnych” bo traktowaliśmy wtedy budynek na Lake Shore jako placówke okupanta. I chce jasno powiedzieć panu Witoldowi Lilientalowi, że jako “żydowski pacholek” z 1968 roku z całym sercem się solidaryzuje z dzisiejszym młodzieżowym “motłochem” jaki okazuje swój PATRIOTYM nad Wisłą. Panowie Wiktor Przesławski i Witold Liliental muszą zaś zdecydować czy ich Polskość to ta od przesłuchującego mnie SBeka czy tej studenckiej ferajny celebrującej zwycięstwo Izraela.

    • Bogusław Homicki on

      To, że tekst jest “świetny” nie znaczy, że jest oparty na prawdzie. Autorka od zdania: “to ze w UB poza masami Polakow byli Zydzi nie daje nikomu prawa do bestialskiego mordowania innych niewinnych ludzi tego samego pochodzenia”, które ma być dla czytelnika dogmatem, wywodzi dalsze bardzo słuszne treści. Też jestem zdania, że nikt nie ma prawa do “bestialskiego mordowania” innych. Tyle, że dyskutujemy o konkretnej sprawie, o, już wielokrotnie naukowo udowodnionej prowokacji, która miała na celu przysłonienie odbywającego się w Norymberdze procesu w sprawie mordu katyńskiego. Według mnie kto po tym wszystkim co dzisiaj już wiemy ciągle podtrzymuje wersję “pogromu” kieleckiego rękami “polskiego motłochu” jest albo sam Żydem, który uczestniczy w głównej, zainicjowanej przez światowe Żydowstwo, akcji obwiniania Polaków i dążenia do wymyślonych żądań m.in. o 65 miliardów dolarów za utracone w Polsce mienie albo polskim “pożytecznym idiotą”, który nie wgłębił się w temat ale chce być politycznie “poprawny”.

  15. Zupelnie zgadzam sie z czytelnikami, autorami listow.
    Ton artykulu Pani i jej obroncy jest napastliwy, antypolski. Pani sama podaje przyklad kanadyjskich zbrodni, ktore nie obciazaja pozostalych oywateli. To kanadyjskie wladze utworzyly owe osrodki. Zwykly obywatel nie mial wplywu na te decyzje zapadajace na tzw. Parliament Hill, w takim samym stopniu jak nie ma wplywu na wysokosc podatkow.
    Wracajac do tego podlego w zalozeniu artykulu, Pani stawia sie (nie po raz pierwszy) ponad podly tlum. Pani jest uczona w “jezyku” i chwala Pani za to.
    Znajac fakty historyczne nie czynia z Pani, historyka.
    Przeczytanie przez Pania kilku ksiazek z psychologii, socjologii czy nawet z antropologii nie czynia Pani, znawca w zadnej z wyzej wymienionych dyscyplin.
    Wskazujacy palec uniesiony przez Pania, obraza mnie i przynajmniej dwoch Panow ktorzy naprowadzali Pania na wlasciwy sposob myslenia i byc moze, sa specjalistami jednej z nich.

    Jestem pewien, ze znajomosc 10 Przykazan Bozych nie jest Pani obce!
    Proponowalbym Pani, przepisanie artykulu, po uwaznym przemysleniu tego; “co autor mial na mysli?”.

    Zycze Pani pomyslnych “obrad”.

  16. Adam Sakowski on

    Szanowna tropicielko polskiego antysemityzmu,
    Trudno nie zauwazyc tendencyjnosci tego artykulu, fakty sa bez znaczenia, liczy sie tylko efekt koncowy. Polacy i Zydzi faktycznie nie za bardzo sie lubili, ale przyczyny tej “silnej niecheci” sa nieco bardziej skomplikowane m.in. Jak pisano w sprawozdaniu instruktorow KC PPR z pobytu w wojewodzkie kieleckim w czasie od 4 do 15 lipca 1946 r.: “Niektorym partyjniakom polskim wydaje sie nawet, ze Komitet Centralny faworyzuje Zydow – toleruje nawet naduzycia – o ile popelnia je Zyd. Wysuwany jest przyklad Prezydenta miasta Kielc, ktorym byl Zyd Zarecki. Popelnil on szereg naduzyc: miejscowa organizacja wyrzucila go z Partii, Komitet Centralny przywrocil mu prawa czlonka Partii. Zarecki wyjechal na Zachod, gdzie rowniez popelnil szereg naduzyc”
    Znamienna byla rola, jaka w propagandzie komunistycznej 1946 roku wokol zajsc
    antyzydowskich w Kielcach przypisywano rzekomej “ciemnocie” kielczan, sredniowiecznym
    fobiom zacofanego motlochu, ktory gotow jest uwierzyc w najskrajniejsze nawet bzdury o
    mordach rytualnych etc. Tego typu tezy, o zgrozo, podejmowane sa w
    Pani tendencyjnym tekscie.
    Warto w tym kontekscie przytoczyc opinie Bozeny Szaynok, autorki ksiazki “Pogrom Zydow
    w Kielcach 4 VII 1946”, Warszawa 1991. Pisala ona, iz “dzialania milicji sluzyly
    niewatpliwie rozwojowi wydarzen pogromowych. Dzialania szefa WUBP [Wojewodzkiego
    Urzedu Bezpieczenstwa Publicznego ] byly niewatpliwie skierowane na spotegowanie
    wydarzen pogromu.” (s. 108).
    Mimo wszystko dla niektorych jest ISTOTNE co sie wydarzylo, kto bral udzial, ilu bylo “cywilow” bioracych w tym udzial a ilu “tajniakow”. I wbrew polakorzercom nie chodzi o “wybielanie” tylko prawde, o poznanie calej historii. Mamy juz jedna lekcje z Jedwabnego, gdzie padlismy na kolana i blagalismy o przbaczenie za nie swoje zbrodnie.

    • Witold Liliental on

      Kiedy w USA pisze się o haniebnej roli np. Ku Klux Klanu, albo o tym, jak amerykańskie wojska w 19 stuleciu zdziesiątkowały Indian, nikt nie uważa tego za „antyamerykańską propagandę” ani narodową zdradę. Kiedy w Kanadzie pisze się wyraźnie o szkołach, które wynarodowiały indiańskie dzieci, nikt nie wznosi krzyku, ani protestu, że to „plucie we własne gniazdo”. Historycy piszący o tym nie obwiniają całego kraju, a tylko tych, którzy coś złego zrobili. Ale wystarczy w polskich mediach napisać prawdę o czymś , co miało miejsce i nie było powodem do dumy, o czymś, co nie obwinia wszystkich Polaków, a natychmiast podnoszą się głosy obrońców idei „Polski niepokalanej”, jakby w Polsce żyli wyłącznie szlachetni bohaterowie i bohaterscy męczennicy. Historia jakiegoś Zareckiego, o którym mało kto w ogóle słyszał, jako przykład powodu „silnej niechęci” do Żydów, jest po prostu rozbrajający. Nawet najzagorzalsi antysemici zdobywają się na jakieś lepsze pomysły. Teraz już jestem teraz przekonany, że przedwojenne getta ławkowe, rozbijanie szyb w sklepach żydowskich przez ONR’owców , a później szmalcownictwo okupacyjne było reakcją za PRZEWIDYWANE zachowanie pana Zaryckiego i im podobnych. 

    • @Witold
      Widzę że nic nie zrozumiałeś z tych paru akapitów które zostały napisane przez moich przedmówców. Chodzi o taką prostą rzecz jak prawda historyczna. Nie ma to nic wspólnego z tymi bredniami o Ku Klux Klanie czy Indianach. Wytłumaczę Ci to cytując znanego żydowskiego historyka z Brandeis University, Antonego Polonskiego:
      “Żydzi powinni zaakceptować to, że ich rodacy także popełniali zbrodnie. Ja nie zamierzam przepraszać za Bermana, bo nie czuję się odpowiedzialny za to, co zrobił. Nie będę jednak udawał, że ten człowiek nie istniał. Że nie był Żydem albo że był niewiniątkiem. To samo dotyczy masakry w Koniuchach, pacyfikacji Naliboków i roli, jaką odegrali w nich żydowscy partyzanci. Nie mam żadnego problemu z tym, by powiedzieć, że ci ludzie robili również bardzo złe rzeczy.”
      Więc analogicznie, (a nawet łopatologicznie) tak żebyś zrozumiał: przyjmujemy do wiadomości co się stało w Kielcach, ale nie będziemy za to przepraszać, bo nie czujemy się za to odpowiedzialni (my Polacy). To była UBecka prowokacja, a nie spontaniczny pogrom “ciemnych mas” z Kielc.
      A Ty jak masz ochotę to się kajal. A masz za co, na początek przeproś za Julie Brystiger, Jakuba Bermana, a jak Ci za mało to jeszcze za pana “Oddajcie mi swoje dzieci…” Rumkowskiego.

  17. Witold LILIENTAL on

    Jeszcze raz powtarzam dla wszystkich, do ktorych jeszcze prosty wniosek nie dotarl; nieistoten, czy byla to prowokacja i jesli tak,to czyja, tylko wazne, ze w niej ochoczo uczestniczyl motloch z oczywistych pobudek antysemickich, ktore w pewnych warstwach spoleczenstwa trwaja do dzis. Stwierdzenie tego faktu bynajmniej NIE jest oskarzeniem wszystkich Polakow. Powtarzam: w KAZDYM narodzie sa autorytety moralne i sa szubrawcy, sa bohaterowie i kanalie. My NIE jestesmy wyjatkiem. Z tych 42 ofiar polowa miala rany od broni palnej i bagnetow. To oczywiste, w tym pogromie uczestniczylo wojsko i milicja i nikt tego nie negowal ani nie neguje. Nie rozumiem, dlaczego niektorzy tak sie oburzaja na przypominanie faktow historycznych. W Polsce bylo wiele czynow szlachetnych, z ktorych wszyscy jestesmy dumni, ale byly tez czyny podle. taka jest parwda.

    • Bogusław Homicki on

      Niestety pisze Pan nieprawdę. Tzw. jak Pan nazywa, “motłoch” mógł co najwyżej patrzeć z daleka na to co się rozgrywało w budynku przy Planty 4 w klatce z religijnymi Żydami szykującymi się do emigracji do Izraela. Po prostu cały teren był otoczony przez milicję i wojska KBW i nie dopuszczano do budynku nawet księdza, który chciał interweniować i apelować o zaprzestanie tej akcji. To wszystko zostało już wielokrotnie naukowo udowodnione i szkoda, że wiele osób ciągle przywołuje tę nieprawdziwą narrację. Komuś bardzo zależy aby Polacy na zawsze mieli przypiętą łatkę antysemitów. I pomagają w tym albo sami Żydzi albo polscy pożyteczni idioci. Trzeciej możliwości nie ma.

  18. jacek andrutowicz on

    A ta Pani powiela stare schematy: prawda nie ma znaczenia, nie ma znaczenia kto to zrobił, nie ma znaczenia dlaczego. Przekręca fakty by pasowały do jej teorii:
    – tablica pamiątkowa mówi “Pamięci 42 Żydów” , a nie 72 osoby. Skoro jedno życie jest tak samo ważne jak 100 to po co cytujesz 72 osoby?
    -A czy wiesz że z 42 ofiar 21 miało rany postrzałowe i rany kłute od bagnetów? Więc to nie tylko tłum atakował.
    Stara antypolska teoria wszystko wyjaśnia: Polacy to krwiożerczy antysemici, zabijają bo mają to w genach ( w mleku matki ). Jak zwykle w takich sytuacjach jest przytoczony autorytet w postaci “bezstronnego” Żyda, w tej roli Marcel Łoziński.
    A tutaj relacja innego Żyda:
    Icchak Cukierman – działacz syjonistyczny, jeden z założycieli Żydowskiej Organizacji Bojowej ps. „Antek. Po tzw. pogromie w Kielcach, pojechał tam i na miejscu zapoznał się z kulisami wydarzenia. W swoich wspomnieniach napisał: „Myślę, że w Kielcach odpowiedzialnymi za pogrom byli miejscowi komuniści (…). O udziale UB w pogromie mogłem wnioskować, bez wątpliwości, z symptomów braku reakcji ze strony sił bezpieczeństwa. To znaczy, oni byli wśród czynników odpowiedzialnych za tę rzeź (…). Sobczyński i jego ludzie, którzy pomogli przygotować pogrom, nie stanęli nigdy przed sądem. („Nadmiar pamięci. Siedem owych lat. Wspomnienia 1939-1946., Warszawa 2000, s. 397, 419).

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.

Read previous post:
Premier Justin Trudeau w Auschwitz

Premier Kanady Justin Trudeau zwiedził w niedzielę były niemiecki obóz Auschwitz. Przed Ścianą Straceń, gdzie naziści rozstrzelali tysiące Polaków, i...

Close