Cisi bohaterowie

7
Jako dziecko, a potem nastolatka zaczytywałam się w książkach, których bohaterowie byli niemalże idealni. I tak kolejno podziwiałam Sarę z “Małej księżniczki”, Cedryka z “Małego Lorda” czy Stasia z “W pustyni i puszczy”, który wprawdzie był początkowo zarozumialcem, lecz szybko się z tej jedynej wady wyleczył. Po powieściach przyszły biografie, szczególnie te opisujące osoby działające na rzecz ludzkości. W okresie mojej młodości, który przypadł na zmiany solidarnościowe, moimi ideałami byli opozycjoniści, i im dłużej któryś siedział w więzieniu, tym bardziej go podziwiałam. Oczywiście wyobrażałam sobie ich wszystkich jako nieskazitelnych wojowników o wolność i nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogą popełniać błędy jak zwykli śmiertelnicy. Temat bohaterstwa zaczął mnie frapować na nowo, gdy w Polsce zaczęto oddawać cześć żołnierzom wyklętym. Los tych żołnierzy, tragiczny i męczeński wzrusza mnie do głębi. A jednak nie mogę oprzeć się myślom, czy podobnie jak w przypadku Powstania Warszawskiego, ich działalność, z góry skazana na niepowodzenie, nie była szaleństwem? Po wojnie AK zostało rozwiązane przez dowództwo, zdające sobie sprawę, że dalsza walka nie ma sensu. Czy zatem żołnierze wyklęci byli bohaterami, czy zaślepionymi idealistami? Nie wszyscy też z nich byli rycerzami bez skazy. Na Zygmuncie Szendzielarzu, słynnym Łupaszce, ciąży zbrodnia w Dubinkach, gdzie w akcji odwetowej (zabronionej przez dowództwo AK) wymordowano ludność cywilną. Jeszcze bardziej kontrowersyjną postacią był Józef Kuraś “Ogień”, który dopuszczał się czynów wręcz bandyckich. I tu znowu pojawia się pytanie – kogo tak naprawdę można nazwać bohaterem? Niegdyś dzielnie walczących żołnierzy nazywałam bohaterami, natomiast obecnie zasługującymi na najwyższy podziw i uznanie są dla mnie ci, którzy w czasie wojny odmówili rozkazu strzelania do ludności cywilnej. Nie mówi się o nich, nie stawia pomników. Są bezimienni. Podobnie oceniam czyny innych “cichych bohaterów”, do których grona mogę zaliczyć Irenę Sendler. Gdyby nie studenci amerykańscy, możliwe, że umarłaby nikomu nie znana. Podobnie jak z Antoniną Żabińską – gdyby nie książka “The Zookeeper’s Wife” autorstwa Diane Ackerman, nikt by się nie dowiedział, że wraz z mężem, dyrektorem warszawskiego ZOO, w swoim domu i w bunkrach wykopanych pod klatkami zwierząt ukrywała 300 Żydów i Akowców. Miałam szczęście spotkać “cichego bohatera”, który nie opowiadał na prawo i lewo o tym, że jako ochotnik pojechał z transportem Polaków wysiedlonych na Syberię i razem z nimi trafił do łagru. Był nim ks. Tadeusz Federowicz, dyrektor Zakładu dla ociemniałych w Laskach. Brałam udział w kilku wędrówkach zorganizowanych przez wuja Tadeusza – tak go nazywała młodzież, ale o czynach tego niezwykłego księdza dowiedziałam się dopiero po jego śmierci. Kto według ciebie jest bohaterem? – spytałam moją trzydziestoletnią córkę, urodzoną w Polsce, lecz wychowaną już w Kanadzie. Gdyby za mojej młodości ktoś zadał mi podobne pytanie, bez namysłu na pierwszym miejscu wymieniłabym wojowników walczących o wolność i niepodległość. A tymczasem moja córka zaskoczyła mnie swoją odpowiedzią – “Najbardziej podziwiam tych, którzy mimo ogromnych przeciwności losu (choroba, śmierć bliskich, przeżycia wojenne etc.), nie załamują się i potrafią zachować pogodę ducha.
Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

7 Comments

  1. Stanislaw Wronski on

    Tak, niektore hieny strzelaly do cywilow np. w Koniuchach.
    W nocy z 28 na 29.01.1944 r. grupa partyzantów żydowskich i sowieckich otoczyła wieś Koniuchy i ok. 5-tej rano przystąpiła do ataku, który trwał 1,5-2 godziny. Pochodniami podpalano słomiane dachy domów, do wybudzonych, uciekających mieszkańców strzelano na oślep. W wyniku ataku zginęło co najmniej 38 osób, kilkanaście zostało rannych. Część ofiar spłonęła w swych domach, część zginęła od strzału z broni palnej. Wśród ofiar byli mężczyźni, kobiety i małe dzieci. Spalono większość zabudowań, ocalało tylko kilka domów. Atak na Koniuchy przeprowadziła 120-150 osobowa grupa partyzantów żydowskich (uciekinierzy z gett w Kownie i Wilnie) i sowieckich pochodzących z różnych oddziałów stacjonujących w Puszczy Rudnickiej, takich jak: „Śmierć Okupantowi”, „Śmierć faszyzmowi”, „Piorun”, „Margirio”, oddział im. Adama Mickiewicza.

  2. Marcin Czyzewski on

    “Nie wszyscy też z nich byli rycerzami bez skazy.” Niewatpliwie rycerzem nie byl kpt. Dawid Sternfeld, czlonek „13” (tą placówką dowodził Abraham Gancweich) i „Żagwi” (Żydowska Gwardia Wolności – kolaboracyjna organizacja żydowska w getcie warszawskim, powołana pod koniec 1940 r. przez żydowski referat Gestapo z członków Grupy 13 do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom).
    “Niegdyś dzielnie walczących żołnierzy nazywałam bohaterami, natomiast obecnie zasługującymi na najwyższy podziw i uznanie są dla mnie ci, którzy w czasie wojny odmówili rozkazu strzelania do ludności cywilnej. Nie mówi się o nich, nie stawia pomników. Są bezimienni.” – rozumiem, ze ma Pani na mysli Niemcow, nie strzelajacych do cywilow?

  3. Beata Golembiowska Nawrocki on

    Dziękuję Panu Witoldowi za tak mądry komentarz. Natomiast komentarz Pana Ryszarda uznaję za nie na temat.

    • Ryszard A. Kusmierczyk on

      Szanowna Pani Beata Golembiowska Nawrocki,
      Proponuje male cwiczenie z logicznego myslenia.
      Pisze Pani, iz komentarz pana Witolda jest madry, a komentarz w odniesieniu bezposrednim do tegoz komentarza juz jest “nie na temat”.
      Wobec czego, ktory komentarz jest nie na temat?
      Czy ten pierwszy, czy tez ten drugi ?
      A moze ten pierwszy komentarz “jest madry”, bo ma byc madry, mimo , iz “nie na temat”?
      Nie chcac tracic cennego czasu, nie bede wypowiadal sie na temat felietonu, gdyz pelno w nim podobnych sprzecznosci myslowych. Felieton zaliczylbym do kategorii…mysli nieuporzadkowanych, z jednym wyjatkiem, za ktory naleza sie podziekowania Pani corce. Chcialbym to bardziej rozwinac ale znow mogloby to byc potraktowane jako …nie na temat 😉

  4. Witold Liliental on

    Bardzo prawdziwy komentarz i piękne spostrzeżenie Pani córki. Bohaterami rzeczywistymi są istotnie ci, którzy potrafią się oprzeć złu i zdobyć się na przyzwoitość w obliczu grożącego niebezpieczeństwa. Natomiast bohaterowie oficjalni często bywają wskazani przez zapotrzebowanie polityczne. Niegdyś, za czasów PRL wciskano nam na siłę, niemal „przez gardło” marginalizację Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i gloryfikację wojska , które przyszło ze wschodu. Spowodowało to wręcz odruch wymiotny. Już w wolnej Polsce znaleźli się tacy, którzy z tego powodu tym Kościuszkowcom, chcieli odebrać prawa kombatanckie i honor żołnierski, mimo, iż oni po prostu nie zdążyli, po wyjściu z łagrów dołączyć do armii gen. Andersa. Nie było ich winą, że ich orzełki były bez korony i że ich wyżsi oficerowie często nie znali języka polskiego. Oni też walczyli i ginęli za Polskę. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ nachalność, z jaką nam się dziś reklamuje i wciska mit żołnierzy wyklętych i zawłaszcza ich dla politycznych celów może spowodować, że kiedy Polska już otrząśnie się z tego, co dziś ją gnębi i nie będzie obowiązywać polityka historyczna, tylko po prostu historia rzeczywista, spotka również ich niezasłużenie podobny los. Ludzie mogą ich kiedyś odrzucić tylko za to, co się z ich pamięcią wyprawia dziś. A przecież, oprócz Łupaszki i Ognia było wielu bohaterów, którzy nie splamili się bandyckimi napadami.

    • Ryszard A. Kusmierczyk on

      Panie Liliental,
      Napisal Pan: “ A przecież, oprócz Łupaszki i Ognia było wielu bohaterów, którzy nie splamili się bandyckimi napadami.”
      Czy do tych bohaterow zalicza Pan braci Tewjego, Asalea i Aleksandra Bielskich?

      Wedlug Hollywood tak powinno byc, natomiast nasz Kongres Polonii Kanadyjskiej ma “pewne watpliwosci ”a to w kwestii niewyjasnionej do tej pory masakry mieszkncow wsi Naliboki w maju 1943 i mieszkncow wsi Koniuchy w styczniu 1944
      kpk-toronto.org/wp-content/uploads/KONIUCHY-MASSACRE.doc

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.