Smoleńskie portrety w V rocznicę katastrofy

0

Z cyklu: “…da się lubić”

Wystawa upamiętniająca ofiary katastrofy smoleńskiej – zdjęcia 96 osób, które towarzyszyły prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu w locie do Katynia – stanęła na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Oficjalne otwarcie wystawy odbyło się11 kwietnia, a dziś razem z nami obejrzała ją Jolanta Przewoźnik – wdowa po Andrzeju Przewoźniku, sekretarzu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który zginął w katastrofie.

Zdjęcie Andrzeja Przewoźnika, które można obejrzeć na wystawie, zostało zrobione w jego gabinecie, podczas pracy, bo właśnie tak jego żona chciała, żeby został zapamiętany.

Jolanta Przewoźnik, wdowa po sekretarzu generalnym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który zginął w katastrofie: – “Myślę, że oddaje jego podejście do życia: odpowiedzialność, pracowitość, odwaga, pogoda, zrozumienie i działanie na rzecz drugiego człowieka…”

W piątą rocznicę katastrofy warto przypomnieć twarze i nazwiska, żeby nie zatarły się, bo życie toczy się dalej.

This slideshow requires JavaScript.

Jolanta Przewoźnik: – “To, że ta wystawa powstała, to świadectwo tego, jak ci ludzie żyli, czego dokonali i jak zostaną zapamiętani. Bo to marzenie rodzin, żeby zostali zapamiętani jak najdłużej… Nadal jest świadomość straty, szczególnie w takich sytuacjach życiowych, kiedy brakuje tej drugiej osoby, kiedy potrzeba jej rady. Staram się budować życie na tym co dobre. Dziś już tylko na wspomnieniu Andrzeja, na Jego dorobku, na zagospodarowaniu tego, co zostało z Jego zbioru historycznego. To daje siłę, która podpierając się łokciem, pozwala iść do przodu. Daje to też pewną satysfakcję, że dorobek historyczny, nad którym Andrzej pracował, nie jest gdzieś schowany. Może pojawi się kolejna książka na bazie tych materiałów, jakie Andrzej zgromadził. Będzie też przypomnieniem kolejnej sylwetki szlachetnego człowieka…”

Symboliczny okrąg, w którym umieszczone zostały zdjęcia, to symbol jedności i wspólnoty.

Piotr Podgórski, zastępca dyrektora Muzeum Historii Polski: – “Gdy patrzę na te 96 twarzy tych osób, wraca myśl o ogromnej stracie, to elita tego państwa… to robi ogromne wrażenie…”

Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski: – “W tych częstych sporach gdzieś zapominamy, gubimy to, co jest istotą tej tragedii: to, że odeszli od nas przedwcześnie wybitni ludzie, tacy, których nam dziś w Polsce brakuje. Zależało nam, by przypomnieć tych konkretnych ludzi. To jest z jednej strony przypomnienie tego co się wydarzyło 5 lat temu, a z drugiej strony jakby spotkanie z żywymi ludźmi, których chcielibyśmy przedstawić tym, którzy ich nie znali, a powinni ich poznać.”

Przygotowania do wystawy trwały trzy lata. Pracownicy Muzeum Historii Polski zbierali zdjęcia i pamiątki.

Marek Stremecki, rzecznik Muzeum Historii Polski: – “To jest ogromny sukces, że wszystkie rodziny zgodziły się pokazać zdjęcia, to były miesiące rozmów, namawiań…”

Bo wystawa “Smoleńskie Portrety” ma łączyć, a nie dzielić, czego dowodem są wypowiedzi oglądających:
– “Jak się widzi tyle zdjęć i zda sobie sprawę, że tych ludzi już nie ma, to głos się załamuje…”
– “Ktoś popełni błąd, coś zdarza się przez przypadek, a potem zostaje ból i cierpienie…”
– “Wszelkie katastrofy, ta szczególnie była bolesna.

Pomysł upamiętnienia wszystkich 96 ofiar katastrofy narodził się wśród tych, których bliscy zginęli w Smoleńsku. – “Pięć lat to długi czas w życiu społeczeństwa, ale bardzo krótki z życiu rodziny” – przyznaje Jolanta Przewoźnik.

Robert Kostro uważa, że piąta rocznica katastrofy jest okazją, by po raz pierwszy spojrzeć na nią z pewnego dystansu. – “Choć to historia niezamknięta. Jesteśmy powołani, żeby dbać o pamięć. Ci ludzie, którzy zginęli w katastrofie, są częścią naszej historii.”

Wystawa ma nietypową formę. W olbrzymim okręgu o średnicy 20 metrów, na jednej wysokości umieszczono zdjęcia tych, którzy wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim lecieli do Katynia na rocznicowe obchody. Zdjęcia dobierali ich bliscy. Przy pomocy najnowszej techniki zostały specjalnie podświetlone. Pod zdjęciami w języku polskim oraz angielskim umieszczono krótką biografię każdej z osób, zaś nad nimi umieszczono wielki cytat z wiersza Zbigniewa Herberta:
“Ocalałeś nie po to, aby żyć – masz mało czasu, trzeba dać świadectwo”

Wystawa znajduje się w niezwykle ważnym miejscu – na Placu Piłsudskiego w Warszawie, czyli tu, gdzie w 1979 roku papież Jan Paweł II odprawił mszę, w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Polski, tu tuż po Jego śmierci modliły się tysiące osób, wreszcie tu gdzie 17 kwietnia 2010 roku odbyło się nabożeństwo żałobne za ofiary katastrofy smoleńskiej.

Wystawę będzie można oglądać do 29 kwietnia. Organizatorzy mają nadzieję, że uda się ją zamontować także w innych miastach w Polsce. Autorem projektu jest Mirosław Nizo, jeden z twórców stałej ekspozycji w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Poleć:

O Autorze:

Edek Wójciak & Monika Witkowska

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.