A w Zachęcie – Kanibalizm

0

Z cyklu: Da się lubić

“Sztukę można nazwać powtórzeniem w sposób fundamentalny lub esencjalny, ponieważ w rzeczywistości zawsze powtarza ona lub reprodukuje jakąś rzecz, która najpierw dana jest w innym rejestrze niż rejestr sztuki” – francuski filozof Jean-Luc Nancy.

To wystawa nie tylko do patrzenia, ale też zachęcająca do interakcji. W Zachęcie otwarto wystawę “Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce”. Mimo że tytuł wystawy brzmi groźnie, organizatorzy zachęcają widzów do interakcji i tłumaczą o jaki kanibalizm chodzi. Zawłaszczenia w sztuce są, były i będą. Inaczej historia zawłaszczeń w sztuce wyglądała dawniej, inaczej wygląda dziś.

Wystawa jest poświęcona zagadnieniom zawłaszczania, zapożyczania, przetwarzania, remiksowania i samplowania kultury, a mówiąc dokładnie wykorzystywania istniejących już obiektów, elementów z mediów i kultury masowej, dzieł sztuki stworzonych przez innych artystów, filmów, literatury, muzyki – wszystkiego, co powstaje w szeroko pojętej sferze kultury i poza nią. Zapożyczenia te są różnorakie: od bezpośrednich, dosłownych zawłaszczeń, czyli bez dokonywania jakiejkolwiek ingerencji, przez niewielkie transformacje, po inspiracje, których rezultatem są zupełnie nowe dzieła, jedynie aluzyjnie odnoszące się do pierwowzorów.

 

This slideshow requires JavaScript.

W sztukach wizualnych funkcjonuje termin “appropration art” – sztuka zawłaszczania. Ma ona swoje początki w awangardzie początku XX wieku, kiedy to podobne praktyki stosowali kubiści, surrealiści i dadaiści. Pablo Picasso i Georges Braque tworzyli kolaże, do których włączali przedmioty znalezione, kwestionując mimetyczność tradycyjnego malarstwa. Najmocniej strategia ta obecna była w readymades Marcela Duchampa – gotowych przedmiotach z najbliższego otoczenia. Prace Duchampa kwestionowały status autora i dzieła sztuki, kwestie własności, oryginalności i plagiatu, jak również odbioru dzieł sztuki. Strategia zawłaszczania na dużą skalę powróciła w sztuce artystów pop artu. Z upływem lat ich prace, podobnie jak dzieła Duchampa, same stały się przedmiotem zawłaszczania. Wskazuje to na niekończący się łańcuch zawłaszczeń, który wyznacza strategie współcześnie działających artystów oraz określa jeden z najważniejszych nurtów sztuki współczesnej.

Pomimo tak długiej tradycji i upowszechnienia się tej praktyki wywołuje ona dyskusje i spory różnych środowisk artystycznych, z których część traktuje ją jako działanie twórcze oraz przejaw wolności w kulturze, inni zaś uznają ją za akty piractwa, kradzieży własności intelektualnej. Wystawa stawia więc pytania dotyczące kwestii oryginalności, kopii i reprodukcji, przywłaszczania prac w świetle prawa autorskiego czy w końcu kwestii najistotniejszej – problemu wolności artystycznej. Zawarte w tytule wystawy określenie “kanibalizm” zostało zaczerpnięte z badań nad epokami kolonializmu i postkolonializmu – okresu wchłaniania dziedzictwa obcych kultur. W przypadku wystawy określenie to odnosi się do zawłaszczeń prac innych twórców. Kanibalizm pociąga za sobą pozytywne, jak i negatywne strony kulturowego “obżarstwa”. W potocznym rozumieniu jest nacechowany negatywnie i zawiera pierwiastek przemocy, chociaż poprzez akty kanibalizmu “zjadający” osiągają swoistą rozkosz. W sztuce jest rodzajem hołdu dla mistrzów, którymi artyści fascynują się tak dalece, że w całości ich pożerają i integrują się z nimi.

Mówi Hanna Wróblewska, dyrektor Narodowej Galerii Sztuki: – “Dziś, kiedy kultura współczesna jest kulturą remiksów, te zawłaszczenia są i grają bardzo twórczą rolę. Na przykład dzieło Goshhki Macugi wręcz zachęca do interakcji, oczywiście bardzo ostrożnej. Kuratorka wzięła ten tytuł “Kanibalizm” żeby pokazać, jak artyści zawłaszczają prace innych artystów pod względem formalnym i ideowym. Jedną z prac prezentowanych na wystawie jest Bitwa pod Grunwaldem z kolekcji Zachęty, która powstała specjalnie na wystawę monograficzną Edwarda Krasińskiego w 1997 roku. Praca polegała na tym, że on odtworzył nie tylko Bitwę pod Grunwaldem, ale też inne obrazy, które pamiętał z dzieciństwa”.

Krasiński w latach sześćdziesiątych zaczął używać niebieskiej taśmy przylepiając ją zawsze na wysokości 130 centymetrów, anektując w ten sposób i zawłaszczając symbolicznie przestrzeń oraz wszystko, przez co ta taśma przechodziła. Do pracy Krasińskiego odniósł się Karol Radziszewski, prezentując Bitwę rozdzieloną paskiem różowym.

Pomysł wystawy zrodził się w trakcie współpracy z artystami, których prace prezentowane już były na wystawach indywidualnych w Zachęcie: Goshhki Macugi (Bez tytułu, 2011/2012) i Piotra Uklańskiego (Czterdzieści i cztery, 2012/2013). Ci artyści w swoich pracach są zainspirowani dziełami innych artystów w Zachęta Edward Krasinski Bitwa pod Grunwaldem Zachęta – Barbras Zachęta Deborah Kass America%27s Most Wanted szerokim zakresie stosując strategię zawłaszczania. Macuga pokazuje dwie interaktywne rzeźby będące rekonstrukcją minimalistycznych rzeźb Roberta Morrisa pokazywanych w Tate Gallery w Londynie w roku 1971, z tym że pokazuje obiekty dosłownie, co daje wrażenie, że ogląda się oryginały. Uklański pokazuje w nowej formie dzieła polskich artystów z lat siedemdziesiątych – Wiktora Gutta, Grzegorza Kowalskiego, Pawła Kwieka, duetu Kwiek/Kulik, Natalii LL i Zbigniewa Warpechowskiego – w nowej formie, jako wydruki na płótnie pokryte bezbarwnym werniksem. Tutaj autorstwo oryginału jest podane w tytule każdej pracy.

Z kolei Douglas Gordon wykorzystuje filmy jako rodzaj ready- mades, poddając je dalszemu przetwarzaniu. Kapitalnym pomysłem jest posłużenie się słynną sceną z filmu Martina Scorcese “Taxi Driver”, w której Robert De Niro spoglądając w lustro, pyta: “You talkin’ to me?” Przetworzony fragment filmu zaprezentowany został na dwóch ekranach w taki sposób, żeby stanowiły lustrzane odbicie, a widz odniósł wrażenie, że aktor prowadzi dialog sam ze sobą. Tak w filmie, jak i w wystawowej projekcji ta gra z lustrzanymi odbiciami potęguje wrażenie utraty równowagi psychicznej przez bohatera.

Al Weiwei nawiązując do pracy radzieckiego malarza i architekta Wladimira Tatina – projektu Pomnika III Międzynarodówki (miała być największą budowlą na świecie – mierzyć 400 metrów i mieścić biura międzynarodowych organizacji komunistycznych) przemienił go w siedmiometrowy żyrandol, niby przedmiot użytkowy, jednak ze względu na swój rozmiar – bezużyteczny, dekoracyjny. Kryształy masowo produkowane w Chinach wykorzystał w celu pokazania swojego stosunku do panującego tam reżimu komunistycznego oraz związku sztuki z polityki.

Niezwykle interesujące są dwie prace Deborah Kass. Pierwsza z nich to “16 portretów Barbry (Seria żydowska Jackie)”. Są to sitodrukowe portrety Barbry Streisand powołane na wzór serii Andy Warhola z Jackie Kennedy. Podobnie seria “Najbardziej poszukiwani przestępcy Ameryki” zainspirowana jest pracą Warhola z roku 1964 i mamy tu do czynienia z nawiązaniem do strategii twórców pop artu, dla których kluczowym pytaniem było co to jest oryginał, a co kopia, reprodukowali obrazy w sposób przemysłowy i poszukiwali inspiracji w kulturze masowej, aż po jej dokładne kopiowanie. Wykorzystywanie prac innych twórców poprzez kopiowanie, przetwarzanie czy cytowanie wpisuje się w pojęcie recycled culture, które wskazuje na zjawisko ponownego wykorzystania powstałych w obrębie kultury wzorców.

Wystawę można oglądać do 31 maja.

Poleć:

O Autorze:

Edek Wójciak & Monika Witkowska

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.