2 + 2 = 10

0

Czy wymagamy od fotografów żeby umieli posługiwać się piórkiem i węglem prawie z takim samymi efektami jak prof. Zin? Zgoda, że znajomość zasad perspektywy i kompozycji jest niezbędna przy robieniu ładnych zdjęć, ale nikt normalnie myślący nie zmusza przyszłych fotografów, żeby najpierw nauczyli się dobrze malować zanim sięgną po aparat fotograficzny.

Czy oczekujemy od operatora dźwigu na budowie, żeby był siłaczem albo spodziewamy się, że z początkującego kulturysty wyrośnie w przyszłości solista baletu?

Czy wymagamy, żeby kierowcy rajdowi umieli szybko biegać zanim zasiądą za kierownicami swoich bolidów?

Oczywiście, że nie. Każdy zdaje sobie sprawę, że mimo iż są to umiejętności zbliżone, wzajemnie zależne i pomocne, są jednak zupełnie różne. Kierowcy rajdowi muszą być w doskonałej formie fizycznej, ale z zupełnie innych powodów. Tancerze baletów spędzają w siłowniach nie mniej czasu niż kulturyści. Każdy z nas jednak czuje instynktownie te zależności i te różnice.

Dlaczego więc zmuszamy nasze dzieci i wnuki do zapamiętywania tabliczek mnożenia w nadziei, że ta umiejętność pomoże im w opanowaniu matematyki? Każdy z nas ma wciąż wklepane w głowę wielokrotności każdej liczby do 10. Niektórzy pamiętają ile jest 12 podniesione do kwadratu albo jaki jest pierwiastek z 64. I co z tego? A ilu z nas potrafi oszacować o ile więcej będzie nas kosztowała hipoteka dłuższa o 5 lat? Czy $2000 zniżki przy płaceniu gotówką za samochód opłaca się lepiej niż zerowe oprocentowanie na 5 lat? Te zapamiętane wyniki podstawowych operacji matematycznych przydają się w życiu tak samo jak łacina zapamiętana w liceum.  Zakuwanie tabliczki mnożenia na pewno pomogło rozwojowi naszej pamięci, ale na zrozumienie matematyki miało podobny wpływ jak lektura “Pana Tadeusza”.

Znakomita większość z nas nosi w kieszeni urządzenie, które w naszych szkolnych czasach mogłoby uchodzić za superkomputer. Jednak nasze umiejętności korzystania z tego kieszonkowego mózgu są najczęściej na poziomie Leonardo da Vinci w roli kierowcy rajdowego. W najlepszym wypadku korzystamy z kalkulatora, czyli elektronika zastępuje nam to, co już powinniśmy umieć, co chociaż trochę rozumiemy. A reszta matematyki? Tej codziennej, potocznej? Nawet z kalkulatorem w kieszeni i siedząc przed komputerem więszość z nas nie potrafi znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania o dłuższą hipotekę, czy zniżkę gotówkową na samochód. I to wcale nie dlatego, że zapomnieliśmy jak się mnoży, tylko dlatego, że zamiast się uczyć matematyki zakuwaliśmy treść jednej kartki papieru. 

Zdaję sobie sprawę, że uksztatowani przez nauczycieli z suwakami logarytmicznymi w kieszeniach mamy poważne opory w odpuszczeniu tej podstawowej w naszym mniemaniu umiejętności życiowej. Przekonano nas w szkołach, że bez znajomości ile jest 7 razy 8 jest się po prostu inwalidą. Wyobraźmy sobie jednak co by powiedział jaskiniowiec w epoce kamienia łupanego gdybyśmy mu powiedzieli, że kiedyś w przyszłości prawie nikt nie będzie umiał wykrzesać iskry z kamienia i rozpalić swojego własnego ogniska korzystając tylko z tego co on ma pod ręką. A jakoś bez tej umiejętność nie umieramy z głodu ani z zimna. Podobnie jak w przyszłości ludzkość da sobie doskonale radę bez zapamiętywania pierwiastków kwadratowych. 

A tak przy okazji: 2 + 2 jest równe 10, ale tylko w systemie czwórkowym, nie dziesiętnym.

— * —

P.S. Ukłon w stronę pana Bogdana Misia: nie mam absolutnie nic przeciwko suwakom logarytmicznym, wręcz przeciwnie – swoje wspominam z łezką w oku. 

Poleć:

O Autorze:

Tomek Kniat

Urodziłem się i wychowałem w Warszawie. Kocham to miasto – o ile oczywiście miasto można kochać. Od 1988 mieszkam w Toronto, czyli przez mniej-więcej połowę swojego życia. W Toronto jestem Polakiem, a podczas wizyt w Ojczyźnie jestem Kanadyjczykiem w Warszawie.

Więcej-> o mnie 

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.