Piękna, ale groźna naparstnica

0

Z modą na poszczególne rośliny podobnie jest jak z jakimiś specyficznymi ciuchami. Przez kilka lat zapomina się czasami o nich zupełnie… aż tu nagle wracają do łask z wielkim impetem i wówczas zobaczyć je można dosłownie wszędzie. W tym sezonie po kilkunastu latach przerwy króluje znowu naparstnica (Digitalis)!

Digitalis photoO tym jakże przedziwna jest to roślina najlepiej świadczą jej intrygujące regionalne nazwy. Odnoszą się one zawsze do kształtu jej kwiatów, a są wśród nich takie jak: Dzwony Zmarłych, Palce Wróżek, Psi Palec, albo Rękawiczka Naszej Pani… Po angielsku określana jest najczęściej jako Foxglove, czyli w dosłownym tłumaczeniu lisia rękawiczka… Jej prowokujący wygląd, a do tego równoczesne trujące właściwości aż się proszą o jakieś wymyślne opowieści… i rzeczywiście należąca do rodziny bobkowatych (Plantaginaceae) naparstnica ma bardzo mocne powiązania z magią. Wiele osób na wsi stale jeszcze uważa, że jeżeli kwiat ten rośnie w jakimś ogrodzie, to chroni on nie tylko sam ogród, ale również i przylegający do niego dom. Natomiast gospodynie w Walii używały kiedyś liści naparstnicy do sporządzania specjalnej czarnej farby, którą malowały krzyżujące się linie na kamiennej posadzce w swoich chatach. Zabieg ten odstraszać miał zło i oddalać je od domostwa. Równocześnie warto wspomnieć, że obecnie w Polsce dziko rosnące naparstnice znajdują się pod całkowitą ochroną!

Naparstnice rosną w całej Europie; to dość pospolita roślina klimatu umiarkowanego, która z łatwością rozsiewa się często sama w lasach i zaroślach. W połowie XVI wieku niemiecki botanik Fuchs, z powodu podobnego do palców kształtu poszczególnych kwiatów, nadal jej botaniczną nazwę Digitalis, co w dosłownym tłumaczeniu z łaciny oznacza po prostu palec ręki. U schyłku XVIII wieku Wiliam Withering sporządził z niej leczniczy środek na opuchlinę wodną. Odtąd reputacja naparstnicy jako rośliny leczącej sercowe powikłania zaczęła gwałtownie rosnąć. Obecnie uprawia się ja na skalę przemysłową głównie w Europie południowo-wschodniej, ale ze względu na piękno jej kwiatów spotkać ją można także często w przydomowych ogrodach.

Szczególnie jeden z jej gatunków, naparstnicę purpurową (Digitalis purpurea) uprawia się zarówno do celów farmaceutycznych, jak również jako roślinę ozdobną. Wymaga ona żyznej gleby z dużą zawartością próchnicy, o obojętnym lub lekko kwaśnym odczynie. Lubi przy tym stanowiska ocienione i osłonięte od wiatru. Rozmnaża się ją tylko i wyłącznie z nasion – są one przy tym bardzo małe. Wysiewa się je wiosną lub jesienią, bardzo ostrożnie, najczęściej bezpośrednio do gruntu. Można też do kuwet, albo do specjalnych rozsadowych palet. Sieje się je zawsze na powierzchnię gleby i nie przykrywa perlitem, a co najwyżej płytką szklaną, którą usuwa się natychmiast po pojawieniu się pierwszych siewek. Wysiane nasiona nie wymagają przy tym żadnego podgrzewania.

Naparstnica to typowa roślina dwuletnia. W pierwszym roku nie wydaje zatem kwiatostanu, a jedynie rozetę zielonych liści. Cała roślina jest krótko, kutnerowato owłosiona. Jej odziomkowe liście są jajowate, ułożone w różyczce, łodygowe eliptyczne lub lancetowate, od spodu szaro owłosione, na brzegu nierówno karbowane. Dopiero w drugim sezonie z rozety liści wyrasta prosta kwiatowa łodyga o wysokości od 40 do nawet 160 cm wysokości w zależności od uprawianej odmiany. Właśnie w takim kwitnącym stanie najczęściej oferowana jest w ośrodkach ogrodniczych.

Kwiaty naparstnicy są duże, zwisające, zebrane w jednostronne grono. Korona każdego poszczególnego kwiatu ma długość około 4-5 cm; jest szerokodzwonkowata, purpurowa, z ciemnymi plamkami na białym tle, zawsze wewnątrz owłosiona. Roślina kwitnie od połowy czerwca do końca lipca. Jej owocem jest powstająca z kwiatu jajowata torebka. Co jest jednak najważniejsze ze względu na swoje trujące właściwości roślina nigdy nie jest atakowana przez żadne choroby i szkodniki, co w praktyce oznacza, że zawsze się udaje. Po dwóch latach roślina zamiera, wokoło pozostaje jednak mnóstwo samosiennych młodych naparstnic. W suchych okresach należy je obficie podlewać i usuwać główne pędy kwiatowe po przekwitnięciu – zwiększy to rozmiary kwiatów na bocznych pędach.

Naparstnica purpurowa to jedna z najbardziej trujących roślin w Polsce, ale, jak już wspomniałem jednocześnie posiada duże właściwości lecznicze. Zawiera bowiem z sobie specyficzne składniki chemiczne, które działać jednak mogą bardzo toksycznie. Objawy zatrucia tą rośliną to spowolnienie akcji serca, nudności i wymioty, kolka żołądkowo- jelitowa, zaburzenia widzenia, porażenia i skurcze. Śmierć następuje na skutek zatrzymania akcji serca. Dlatego leczenie i sporządzanie leków z naparstnicy na własną rękę jest wykluczone i niedopuszczalne.

UWAGA: NAPARSTNICE SĄ TRUJĄCE I NIE NALEŻY ICH JEŚĆ ORAZ WYKORZYSTYWAĆ W ŻADEN SPOSÓB W DOMU. NAWET DOTYKANIE LIŚCI MOŻE SPOWODOWAĆ ZACZERWIENIENIA SKÓRY, BÓLE GŁOWY I NUDNOŚCI. Nie wolno ich zatem nigdy używać bez konsultacji z lekarzem!!!

Naparstnicę uprawia się przemysłowo do produkcji sercowego leku, którego odkrycie było ważnym wydarzeniem w historii medycyny. Jest to równocześnie klasyczny przykład połączenia ludowego folkloru i naukowej dociekliwości. Dla potrzeb leczniczych liście naparstnicy purpurowej zbierane są w czasie suchej, słonecznej pogody i natychmiast suszone w specjalnych suszarniach w wysokiej temperaturze w ciągu zaledwie jednej godziny. Uzyskany surowiec zawiera w sobie w granicach od 0,1 do 0,3 proc. glikozydów nasercowych – kardenolidowych (purpureaglikozyd A, purpureaglikozyd B, digitoksyna verum, gitalotoksyna, glukowerodoksyna), oraz glikozydy digitanolowe pochodne pregnanu, saponiny steroidowe pochodne pregnanu, saponiny steroidowe pochodne spirostanu (digitonina, tigonina), flawonoidy pochodne luteoliny i apigeniny, antranoidy oraz śluzy. Glikozydy nasercowe zwiększają siłę skurczu mięśnia sercowego, czyli działają inotropowo dodatnio, zwalniają przy tym tętno, a także powodują ustąpienie zastojów żylnych w narządach.

Glikozydy izolowane z liści i nasion wchodzą w skład preparatów stosowanych także w leczeniu niewydolności krążenia pochodzenia sercowego. Obecnie są jednak rzadko stosowane. Kiedyś w odległych czasach naparstnicę purpurową stosowano także w chorobach wątroby i śledziony, jako środek moczopędny, w epilepsji, w stanach pobudzenia nerwowego, astmie, krwiopluciu, w zapaleniu opon mózgowych, stanach zapalnych dróg oddechowych, w obłędzie oraz do leczenia ran. Mimo uzyskania już obecnie przez farmakologów syntetycznego związku, roślina jest stale uprawiana na potrzeby przemysłu farmaceutycznego. Powinno się ją używać jedynie w formie standaryzowanych preparatów. W recepturach należy używać standaryzowanego suchego wyciągu.

Nas jednak, ogrodników, naparstnica zafascynować powinna swoim wyglądem i dlatego nie powinno zabraknąć jej w naszych przydomowych ogrodach. Uwaga! Istnieje odmiana Digitalis purpurea var. alba o białych kwiatach i nią warto się zainteresować szczególnie!

Zdjęcie: adstream

Poleć:

O Autorze:

Jan Ogrodnik

Przemyslaw Jan Dabrowski - architekt krajobrazu, dziennikarz zajmujacy sie tematyka ogodnicza znany w Toronto jako Jan Ogrodnik. Od dwudziestu lat na lamach prasy, jak rowniez w radio oraz w telwizji radzi jak uprawiac przydomowe ogrody. Projektuje zielen wokol domow i instytucji publicznych, a takze udziela konsultacji ogrodniczych. Od kilku lat wspolpracuje jako Agent d/s handlu nieruchomosciami z torontonska firma GoWest Realty Ltd Brokerage. Oferuje bezplatny projekt ogrodu przy zakupie lub sprzedazy domu.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.