Gratulacje z Kongresu dla Zbigniewa Bełza

35

List wysłany przez prezes KPK Teresę Berezowską do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego obiegł Polonię i wzbudził oburzenie. Poniżej sam list i reakcje nań, z wieloma faktami, które Pani Prezes sama przywołała swoim krokiem, a o których Polonia z czasem zapomniała, zajmując się innymi, bardziej aktualnymi i ważniejszymi sprawami. 

List pani prezes T. Berezowskiej

Kliknij, żeby powiększyć

Kliknij, żeby powiększyć

Zbigniew Bełz:

Mimo że od tamtego uroczystego wieczoru minął prawie miesiąc, dopiero teraz ujrzała światło dzienne oficjalna reakcja Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Wprawdzie bardzo rzadko KPK przypomina o sobie, co może nie jest najgorszym rozwiązaniem, ale jak już podejmie jakąś akcję to do końca nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

Teraz na radarze Zarządu Głównego KPK znalazła się moja osoba, a konkretnie fakt przyznania mi przez prezydenta RP jednego z najwyższych polskich odznaczeń oraz udekorowanie mnie tym odznaczeniem podczas Polskiej Gali Wolności zorganizowanej w Toronto przez polską Ambasadę i polski Konsulat Generalny.

Być docenionym z daleka od Ojczyzny to niemała przyjemność i dokładnie tak smakuje. W tamtych czasach nikt z nas nie myślał o nagrodach i odznaczeniach i chyba to był patent na nasz sukces, czyli obalenie komuny. I właśnie tamte czasy zawisły w postaci orderu na mojej piersi i tego tak jak nikt mi nie dał, tak mi nikt nie odbierze.

A teraz się okazuje, że pani prezes KPK chciałaby jednak zmienić historię i nawet wymyśliła, że pomoże jej w tym pan Prezydent RP. Wprawdzie już raz się to działaczom KPK, w tym pani Berezowskiej, udało przeinaczając fakty w sprawie pani Rogackiej ale to też już historia. I właśnie tę sprawę przypomniała pani prezes KPK odmawiając mi prawa od odznaczenia, dlatego, że nie spłaciłem osobiście oraz jako Gazeta żądań pani Rogackiej, która poczuła się obrażona właśnie prostymi faktami z przeszłości, które niezbyt dobrze o niej świadczyły. A pani Berezowska zapewne pamięta plan zakładania w Polsce pól golfowych w ramach pomocy niesionej przez Kanadę krajom, które zrzuciły jarzmo komunizmu. I właśnie za ujawnienie takich faktów, na które wydano dziesiątki tysięcy dolarów z pieniędzy podatników, Gazeta i ja osobiście zostałem skazany.

Zapewne wszyscy doskonale pamiętają głośną sprawę Gazety z powództwa prezes KPK. A jeszcze wcześniej sprawę sprzedaży Pol-Can Banku w Warszawie przeprowadzonej przez grupę uzurpatorów mocno wspieranych przez sporą część działaczy polonijnych, nie wyłączając przedstawicieli polonijnego duchowieństwa.

Wówczas prezes KPK pan Lucjan Conrad był innego zdania i robił wszystko aby ratować naszą Credit Union i Pol-Can Bank w Warszawie. Ale siły ciemności i zła były większe i przeprowadziły wszystko według swego planu dając mocno po łapach tym, którzy mieli inne zdanie.

A Gazeta miała za wszystko zostać najbardziej ukarana. Kilkuletnia działalność “Dziennika”, na którego działalność włodarze Trustu wydali parę milionów – przyznali się do tego w sądzie – to był dopiero przykład rozbijackiej roboty w Polonii. Ale dzięki temu i aktywnemu wsparciu księży oblatów, siły zła i ciemności odzyskały kontrolę nad Credit Union i powiodły ją na skraj przepaści. A Gazeta otrzymała kilkanaście pozwów sądowych, aby się finansowo wykrwawiła. Gros z nich oczywiście było wycofanych. Za jednym z tych pozwów stała pani Rogacka z pieniędzmi, które przejęła z zapisu testamentu dokonanego na rzecz KPK przez jakiegoś darczyńcę, ufającego, że w ten sposób wspiera Polonię. Finał był o przewidzenia. Dawid i Goliat.

I cóż dziwnego w tym, że Gazeta skorzystała z możliwości, jakie daje kanadyjskie prawodawsto i wystąpiła o ochronę przed bankructwem, co automatycznie zawieszało wszystkie sprawy sądowe wytoczone przeciw Gazecie. Pani Rogacka jako wierzyciel uczestniczyła w całym – podkreślam – legalnym procesie ochrony przed bankructwem, a następnie bankructwie Gazety, która nie miała setek tysięcy dolarów aby sprostać jej żądaniom. Nie miała również ponad 200 tysięcy dolarów aby pokryć koszty kancelarii adwokackiej obsługującej panią Rogacką. Stąd decyzje o bankructwie Gazety oraz moim prywatnym były jedynym wyjściem całkowicie zgodnym z kanadyjskim prawem.

A koszty, jakie musiała pokryć pani Rogacka, już mnie zupełnie nie interesują. O ile mnie pamięć nie myli, życzeniem pani Rogackiej, w czym sekundowała jej pani Berezowska, było scedowanie tychże kosztów na Kongres Polonii Kanadyjskiej. Co z tego wyszło nie wiem, bo działalność KPK jak i wielu osób szukających tam swoich apanaży przestała mnie dawno interesować, co jak się okazuje na dobre i mnie i Gazecie wyszło. Zresztą z całkowitą wzajemnością, gdyż bojkot Gazety ogłoszony niegdyś przez panią Rogacką trwa i Gazeta nie otrzymuje żadnych informacji o działalności Kongresu.

Tego listu zamieszczonego poniżej też ani ja, zainteresowany, ani Gazeta dostała, gdyż jak Czytelnicy widzą nie figurujemy na liście adresatów. List publikujemy celowo, aby było wiadome wszem i wobec czym się obecnie Kongres Polonii kanadyjskiej zajmuje. I nie ma co się dziwić, że większość Polonii nie ma pojęcia co to jest KPK i co robi. A może właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Zbigniew Bełz

PS A swoją drogą może szkoda, że nie miałem zamiaru ani możliwości rozbicia Kongresu Polonii Kanadyjskiej, bo może oprócz rozbijania komuny byłaby to kolejna dobra rzecz dla Polonii.

 

•••

Zapiski na gorąco

Rozbijacze Polonii do łopaty

Pamiętam kiedy w drugim roku pobytu w Kanadzie na kontrakcie jako nauczyciel akademicki postanowiłam zostać tu na stałe i po całym tym czasie spędzonym wyłącznie w kanadyjskim środowisku, po raz pierwszy pojechałam na Roncesvalles. W podnieceniu i ze wzruszeniem robiłam zdjęcia witryn i szyldów po polsku (Polacy patrzyli na mnie jak na idiotkę). Wtedy odkryłam Polonię.

Jako anglistka, językoznawca i nauczyciel pomyślałam, że moje kwalifikacje i doświadczenie dydaktyczne i naukowe może się tu komuś przydać. Mój pierwszy mąż pracował w Polsce jako impresario z wieloma wokalistami i zespołami. Mieliśmy tam rozległe kontakty w środowiskach artystyczno-kulturalnych. Kiedy ktoś powiedział nam o zbliżających się obchodach którejś tam rocznicy Kongresu, zaprosiliśmy się na zebranie Komisji Kultury KPK, aby zaproponować pomoc w postaci kontaktów w Polsce, co dałoby możliwość uczczenia tej okazji zaprezentowaniem bogactwa polskiej kultury. Nie muszę chyba dodawać, że nie była to żadna propozycja biznesowa, lecz po prostu chęć nawiązania współpracy i zaoferowania tego, co przywieźliśmy jako profesjonaliści z Polski.

Jaka była reakcja? Totalny brak zainteresowania i rady doświadczonych polonusów: “Proszę pani, ja zaczynałem od łopaty. Tak trzeba zaczynać”. Opuściliśmy zebranie, na wyjściu wyjaśniając uprzejmie, że od łopaty zaczynać nie musimy. Od siebie powiedziałam panu z komisji Kultury, że nie po to studiowałam w Anglii i mam doktorat z anglistyki, żeby zaczynać od łopaty. Obchody KPK uczczono zamiast kulturą z Polski – sowicie zakrapianym bankietem wyjazdowym.

Ciekawe, że w retoryce polonijnych działaczy wszechobecne było zawsze sformułowanie “rozbijanie Polonii”. Dawno go co prawda nie słyszałam, bo dawno nie miałam kontaktu z ludźmi myślącymi tymi kategoriami, ale przypomniane nam zostało w ziejącym nienawiścią liście, jaki pani prezes KPK wystosowała do mnóstwa osób w Polsce i Kanadzie aby wyrazić swoją furię z odznaczenia Zbigniewa Bełza wysokim odznaczeniem państwowym za podziemną działalność w Polsce (czytaj: aby oczernić go w oczach adresatów).

Jerzy Kołacz "Tunnel Vision"

Jerzy Kołacz “Tunnel Vision”

Ciekawe kto rozbijał Polonię, kiedy odznaczony narażał swoje życie, ukrywał się przez półtora roku, siedział w więzieniu, a potem był szykanowany przez komunę i pozbawiony prawa do pracy. Przecież komuna przysłała tu mnóstwo agentów, którzy faktycznie za zadanie mieli rozbijanie Polonii i czynili to na pewno. Ale to widocznie polonijnemu establishmentowi nie przeszkadzało.

Zaczęła przeszkadzać Gazeta, która pisała zarówno o tym, co w Polonii znakomite i godne szacunku,robiła mnóstwo dla Polonii poza samą publikacją (np. dziewięć edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Toronto, dziesiątki premier filmowych, publikacje), jak i o bulwersujących zjawiskach i działaniach grup i ludzi, przez lata dobrobytu przyzwyczajonych do wygodnego życia na grantach i układach, niekwestionowanego przez nikogo. Bo taka jest rola prasy i mediów, traktujących swoją misję poważnie. Tu nikt do tego n ie był przyzwyczajony, bo wszystkie media chodziły na pasku reklamodawców i o tym, co złe potulnie milczały.

Rozbijanie Polonii? Co tu rozbijać??? Wokoło, od kiedy pamiętam, krajobraz jest i był jak po bitwie. Rozpad zespołów artystycznych, organizacji harcerskich, organizacje skłócone, walki w sądach o majątek, jakby był on prywatny, a nie wspólny, organizacyjny. Niedziele na Kaszubach, gdzie władze ZHP nie pozwalały na wspólne msze z ZHR, na wspólne ogniska i imprezy. Dlaczego? Bóg mi świadkiem, że nie wiem. Czy w tej czy w innej organizacji młodzi harcerze powinni byli być uczeni tolerancji i przyjaźni. To co widzieli niewiele miało wspólnego z duchem harcerstwa. Zarzucająca rozbijanie Polonii (cóż za bzdura!) pani prezes sama miała w tych harcerskich waśniach aktywny udział.

Zaczęło się od należącego do Credit Union stworzonego w Polsce Pol Can Banku i jego skandalicznej sprzedaży po cichu i wbrew woli członków Credit Union. Ujawniła te plany Gazeta i od tego zaczęła się na nią bezprecedensowa nagonka i zmasowana kampania wykańczania (obdzwanianie reklamodawców aby nie dawali ogłoszeń w Gazecie to najdelikatniejsze z działań). A Polonia straciła miliony dolarów, których nigdy nie odzyskała. 

Przez krótki czas gdy w Credit Union zapanowały rządy profesjonalistów, którzy chcieli zmian i złamania układów na rzecz przejrzystości, przyjrzano się dokładnie transakcji sprzedaży Pol Can Banku w Polsce. Był tzw. forensic audit, a jego wyniki potwierdziły najgorsze przypuszczenia. Miliony dolarów zostały wyprowadzone i nigdy nie wróciły do Credit Union. O tym pisała Gazeta, stając się wrogiem numer jeden poprzedniej i późniejszej ekipy Credit Union i jej sojuszników. Za nasze polonijne społeczne pieniądze stworzono gadzinówkę o nazwie “Dziennik” (jak mówił jeden ze znanych artystów polonijnych “Nocnik” – ze względu na zawartość), mającą za jedyne zadanie zniszczyć Gazetę. Organ ten wykupił jej wielu pracowników, a codziennie na pierwszej stronie (i nie tylko) czytaliśmy plugawe paszkwile o stężeniu jadu, jakiego nigdy przedtem nie widziałam (no może poza omawianym dzisiaj listem). Okazało się na przykład, że urządzałam we własnym domu orgie seksualne (!!!) z nowymi dyrektorami Credit Union, jak pisali sprzedajni “dziennikarze”. Po wydaniu tysięcy dolarów gadzinówka padła, ale jestem zdania, że przyklaskiwanie podłym publikacjom przez pewne kręgi nie może i nie powinno zostać zapomniane.

O tym więcej tutaj: 

O genezie konfliktu  –  Wyjaśnić bez retuszu  –  Członkowie Credit Union żądają zwrotu pieniędzy 

W porównaniu z tymi pomyjami publikowanymi w “Dzienniku” artykuły Alicji Gettlich o pani Rogackiej w Gazecie były subtelnymi tekstami. Tyle że Gazeta nie dysponowała tysiącami dolarów na adwokatów, aby pozwać architektów tych “Dziennikowych” koszmarów do sądu. Obrażona pani Rogacka także nie dysponowała, ale koledzy z Kongresu po cichu przeznaczyli na ten proces pieniądze pozostawione w testamencie przez patriotę, który zapisał je na działalność dla Polonii. Ileż za to byłoby stypendiów dla zdolnej młodzieży, ileż pomocy dla biednych i potrzebujących. Myślę że am darczyńca byłby oburzony przeznaczeniem jego hojnej dotacji na taki cel. Kwota była wysoka – ponad 100.000 dol. więc zatrudniono najlepszą kancelarię adwokacką. I wtedy po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłam, że na sali sądowej wydarzyć się może wszystko, jeśli tylko ma się dosyć kasy na doskonałych adwokatów.

Kością w gardle stanęła działaczom Polonia Przyszłości. To ona, jak wpierano wszystkim kongresowym organizacjom w Kanadzie, powstała, aby rozbić Polonię (!). Zaiste bzdura to totalna. Grupa świetnie ze sobą współpracujących ludzi chciała robić dobre rzeczy dla innych, pomagać, promować Polskę i robiła to niezwykle aktywnie przez wiele lat (Co zrobiła Polonia Przyszłości). Ciekawe wystawy, konkursy literackie, historyczne, akcje pomocy dzieciom, chorym, rejsy na statku na Dzień Dziecka (tak, wymyśliła je i przez lata prowadziła właśnie Polonia Przyszłości), radosne festyny uliczne na 3 maja, ratowanie życia polskim dzieciom z Gruzji i wiele, wiele innych akcji. Nie kłóciliśmy się, jak inni, a nawet stworzyliśmy Oddział Mississauga Kongresu po długich bitwach aby Kongres zechciał nas w ogóle przyjąć.

Nagonka, jaką zorganizowano na dr Jadwigę Wojtczak, fenomenalnie prowadzącą w ramach Komisji Charytatywnej Kongresu (!) akcję “Uratować Życie”, była jednym z wielu przykładów tego, na co było stać znane z oskarżeń o rozbijanie Polonii kręgi polonijne. Byłam akurat w Polsce więc razem z dr Wojtczak odwiedziłam Otwock, kiedy leczono tam pierwszą grupę polskich dzieci z Gruzji, faktycznie ratując im życie. Wzruszenia do zapamiętania na całe życie! Takich grup było wiele. Za swoją pracę ta kobieta powinna być noszona na rękach, a została zamiast tego spostponowana i wyrzucona. Miała jeszcze jedną wadę – współpracowała z Gazetą i Polonią Przyszłości. To nie mogło się podobać…

Dla pełnego obrazu Polonii dodać trzeba koniecznie hasła rzucane z wielu ambon (słynne “trzeba usunąć z Credit Union Żydów i masonów” i wiele innych, np. o obrzezanych), zaangażowanie kleru w walki i konflikty, zamiast prób pogodzenia skonfliktowanych stron. Nagle “Gazeta”, “Polonia Przyszłości” i ludzie wokół niej skupieni zostali uznani za wrogów Kościoła! Wierzący, spokojni ludzie.

Już prawie zapomniałam o albumie. Z radością spędziłam dwa miesiące współpracując z kanadyjskim wydawnictwem Novalis, które zaproponowało “Gazecie” wydanie jedynej  nie-angielskiej i nie-francuskiej wersji językowej oficjalnego albumu Swiatowego Dnia Młodzieży w 2002 roku w Toronto. Wielka piękna praca, a dzięki temu nasze zdjęcia z Gazety pokazujące polskie elementy tego wydarzenia znalazły się w obu niepolskich wersjach i obiegły świat. Na ceremonii inauguracji w Konsulacie był nawet szef Swiatowych Dni Młodzieży Ojciec Rosica, dziękując za tę publikację – nie było za to ani jednego ojca Oblata, bo dostali zakaz. Gazeta otrzymała podziękowanie od Ojca Swiętego. Ojcowie Oblaci zgodnie i ignorowali i nadal ignorują tę publikację, mimo jej wyjątkowości. O ceremonii w Konsulacie; O Albumie

Po raz kolejny okazało się, że nieważne jest CO, ale ważne KTO.

Jakże daleko jestem dzisiaj mentalnie od tych czasów, ludzi i środowisk, które kosztowały mnie i moich bliskich tyle zdrowia i nerwów. Kongres to nie Polonia, a Polonia to nie Kongres, który reprezentuje zaledwie parę procent żyjących tu Polaków. Ja i tysiące innych nie życzymy sobie na przykład, aby w naszym jako Polonii imieniu Kongres udzielał poparcia Telewizji Trwam, co uczynił listem sygnowanym przez prezes Teresę Berezowską. 

Niepotrzebne są żadne organizacyjne ramy i afiliacje, aby robić dobrą i przydatną robotę dla innych. Niestety, doświadczenia opisane powyżej i wiele, wiele innych zniechęciły mnie ostatecznie do wszelkiej działalności pod sztandarami. To żenujące, aby te wszystkie opisane powyżej fakty znowu trzeba było odgrzebywać – cóż, swoim listem pani Prezes nie pozostawiła nam wyboru…

Zastanawiam się tylko jak można wystosować taki pełen jadu i nienawiści list, kwestionując odznaczenie człowieka, który zrobił w swoim życiu tyle dla Polski, nie z perspektywy wygodnej Kanady, lecz tam, gdzie prycze więzienne były twarde, a takiego finału, jaki mamy dzisiaj po 25 latach, nie można się było spodziewać. To także krytyka tych, którzy to odznaczenie nadali – czyżby nie wiedzieli co robią, pani Prezes? 

Nawet “wrogowie” z czasów procesów i konfliktów przychodzili do odznaczonego z gratulacjami, mówiąc, że nie wiedzieli o jego przeszłości opozycyjnej, bo przecież wszyscy tylko pluli i pluli… Ale żeby się tak zachować trzeba mieć klasę.

I kto tu mówi o rozbijaniu Polonii?

Małgorzata P. Bonikowska

•••

Polecamy:

Przesłuchanie czyli rozmowa z podniesioną głową

Biografia Zbigniewa Bełza

•••

Polecamy serię artykułów o wymuszonym przez władze ZHP, trwającym od 18 lat dyskryminowaniu ZHR przez ZHP.

 

 

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

35 Comments

  1. Malgorzata P. Bonikowska

    Szanowna Redakcjo,
    Trudno nie być nieco zbulwersowanym
    wiadomością, że Kongres
    Polonii Kanadyjskiej wystosował
    oficjalny protest do Prezydenta
    RP w sprawie odznaczenia
    redaktora Zbigniewa Bełza. Za
    cóż to wspomniany został uhonorowany
    tego KPK nie wie, bo przecież
    “trefnej” “Gazety” nie czyta.
    Chociaż jest to najpopularniejszy
    tutaj tygodnik. Tamże na dwóch
    kolorowych stronach w sprawozdaniu
    z uroczystości sprawę wystarczająco
    opisano i zilustrowano.
    Protest KPK do Prezydenta RP
    to brzmi dumnie! Jakby nie było
    to w Kanadzie mieszka circa 1
    mln Polaków. Wierchuszka zwraca
    się do wierchuszki ale pozwólmy
    sobie zrobić małe obliczenie,
    nie potrzeba nawet do niego kalkulatora.
    Zapytajmy ile w/w wie o
    istnieniu instytucji KPK. Myślę i
    nie jestem w tym myśleniu odosobniony,
    że jak mawiają matematycy,
    mniejsza połowa. Ilu z tej
    wyraźniej mniejszości ma pojęcie
    czym zajmuje się KPK? Ćwiartka?
    Ilu z tych co coś wiedzą ta
    działalność obchodzi? Z kolei ilu
    polonusów ją, tę działalność, docenia
    i popiera? Tu już chyba się
    zaczynają procenty po przecinku.
    Czyja wina? Gdzie przyczyna
    takiego stanu rzeczy? Ano w polonijnym
    środowisku spotykamy
    się z oburzającymi (?) stwierdzeniami,
    że:
    – KPK to klika grupy ludzi, swego
    rodzaju towarzystwo wzajemnej
    adoracji,
    – grupa, którą jednoczy, dzieli
    polonię, według zasady kto nie z
    nami, ten przeciwko nam,
    – KPK jest przyssane do Credit
    Union (kasa) razem broniąc, ba,
    atakując też według ich oceny
    nieprawomyślnych,
    – zamiast zajmować się sprawami
    dla polonusów istotnymi jak
    na przykład kastrowanie polskich
    programów w OMNI (transmitowanie
    hokeja lepiej im się opłaca)
    pokazują bez końca pochody bardzo
    młodych harcerzyków i nieco
    starszych działaczy KPK w programach
    sponsorowanych przez
    Credit Union.
    Do tego dochodzą bankiety z
    okazji i ku czci, bo to się najłatwiej
    filmuje, a tam przy stołach
    działaczki (chwała im za to!) siedzą
    i jedzą jak w wierszu Tuwima,
    chociaż w większości ujęcie 5
    do 10 kg by nie zaszkodziło. No
    cóż, towarzystwo wzajemnej adoracji
    się adoruje, tak jakby się
    tutaj nic ciekawego nie działo, ale
    oczywiście operatorzy musieliby
    wtedy ruszyć głową i nogami i
    mieć pomysły.
    Ja oczywiście się pod tymi obrazoburczymi
    twierdzeniami nigdy
    się nie podpiszę! Bo nie chcę
    skończyć jak redaktor Z. Bełz
    przed kanadyjskim sądem. Pochodzę
    z prawniczej rodziny ale
    mam “w głębokim poważaniu”
    niepisane oparte na precedensach
    angielskie prawo common sense
    (czytaj: common nonsense). Duża
    i droga kancelaria adwokacka zatrudniająca
    wielu pomocników
    zawsze dopasuje jakiś precedens.
    Oprotestowany ostatnio redaktor
    miał ładnych parę lat temu
    czelność stawiania w “Gazecie”
    kłopotliwych pytań czy aby Credit
    Union żonglując pieniędzmi
    swoich członków między Polską i
    Kanadą, między Credit Union i
    Trustem z poparciem (a jak?) KPK
    nie działa na niekorzyść tychże
    członków, a jedynie wąskiej grupy
    “żonglerów.” Padły ostre słowa,
    ktoś (pamiętamy kto) poczuł
    się urażony, podał “Gazetę” do
    sądu i dysponując nie swoimi pieniędzmi
    sprawę wygrał, a redaktor
    Z. Bełz za naiwność dostał
    mocno w ucho, bo dysponował
    tylko swoimi funduszami. A przecież
    tutejsze sądownictwo przypomina
    pokera, wygrywa ten, kto
    dysponuje większą kasą. Wyjątki
    potwierdzają regułę.
    Abstrahując od działalności
    patriotycznej redaktora w niełatwych
    czasach PRL trzeba przyznać,
    że zasługuje na jakieś wyróżnienie
    nie tylko tu w Kanadzie.
    Założył gazetę, która serwuje pełny
    serwis informacyjny i to mimo
    od lat rzucanych kłód pod nogi.
    Polonię mamy podzieloną i niestety
    nie dostrzegam (może powinienem
    odwiedzić okulistę?) działalności
    KPK ukierunkowanych
    na jednoczenie miliona polonusów.
    Oprotestowanie odznaczenia
    to chyba posunięcie w zgoła
    odwrotnym kierunku?
    Unikam używania nazwisk, a
    co złego to nie ja (tylko takie mnie
    słuchy doszły) bo swoich pieniędzy
    na emeryturze mam niewiele,
    do cudzych dostępu nie mam i
    słabo gram w pokera.
    Jednak zrobię (ryzykowny?)
    wyjątek i wspomnę red. nacz., jak
    się dumnie tytułuje, pana Hoffmana
    z tygodnika Puls. Wyraził
    on zdziwienie dlaczego odznaczono
    “jakiegoś gościa.” Po tej stronie
    barykady, po której się znajduje,
    Gazety się nie czyta, więc skąd
    ma wiedzieć. Spirytysta rozmawia
    ze ś.p. Czesławem Niemenem
    Wydrzyckim i z pełnym samozadowoleniem
    popisuje się
    częstochowskimi rymami. “Gazeta”
    sprzedaje się za 1,50 dol., a
    jego pisemko tak jak szereg innych
    podobnych jest darmowe bo
    żyją z reklam głównie z Real Estate.
    Tygodniki te też podają wiadomości
    i dobrze, że są, ale kto chciałby
    je kupować? Przypuszczam, że
    wątpię. Proponuję, by w miejsce
    kulawych rymów pan red. nacz.
    P.H. wspomniał coś o swojej patriotycznej
    działalności zamiast dezawuować
    osiągnięcia kogoś kto
    na wyróżnienie zasłużył.
    Jan Ostoja
    PS. W czasie zwarcia się CU-KPK
    z “Gazetą” ja (i pewno nie tylko ja)
    swoją fortunę z Credit Union wycofałem,
    mam większe zaufanie
    do banków kanadyjskich, niestety.

  2. Witam ,
    Widzę, że zaczęlo się ostre strzelanie i to do jednej bramki.
    Według mnie pani Teresa miała powody aby mieć obiekcje.
    Jednocześnie mam propozycję: Co wy na to (wszyscy śpiweający z tego samego klucza ) aby do nazwy GAZETA dopisać WYBORCZA
    Jakby wówczas pięknie zabrzmiały tam wasze śpiewy.
    Pozdrówka

    • Marek Koziński on

      W czym ma rację? Poczytaj sobie o dokonaniach pani Berezowskiej w ZHP. Wszyscy to wiedzą. Gazeta istnieje zanim powstała Wyborcza. Zawsze była odważna. Pan Z. Bełz zasłużył sobie ostrą działalnością w opozycji na najwyższe honory. Dzięki niemu i takim jak on Polska jest wolna. Ta pani powinna mu dziękować.

    • Witold Liliental on

      @Mirek Zaba
      Rozumiem, że ta propozycja dopisania „Wyborcza” do słowa „Gazeta” była pomyślana, jako obraźliwa inwektywa, żeby w jakiś sposób dokopać tym, którzy oburzyli się na paszkwil Teresy Berezowskiej. Akurat dla człowieka myślącego nie stanowi to żadnej obrazy, w końcu Gazeta Wyborcza jest najbardziej poczytnym dziennikiem w Polsce. Ale liczą się oczywiste intencje. Pan Mirek Żaba uważa, że autorka paszkwilu ma powody do obiekcji. Ale zamiast te powody wyłożyć i uzasadnić , pan Mirek Żaba, nie mając ich wolał zastąpić je (w swoim pojęciu) inwektywą.

    • Dobre, Panie Mirku: “do jednej bramki”. Jak na meczu Brazylii z Niemcami. Ten stadion moze tez przemianowac na Estadio Wyborczy?

      A moze tak w koncu komus przyjdzie do glowy, ze Ci co mieliby “strzelac bramki” dla p. Berezowskiej do piet nie dorastaja tym ktorzy na prawde walczyli o Wolna Polske? Taka sama roznica jak pomiedzy kibicami i dzialaczami sportowymi (albo druzyna 2go ligowa), a reprezentacja godna tytulu Mistrza Swiata.

  3. Jak pani Berezowska Smie pisać o rozbijaniu Polonii? Sama ma w tym udział osobisty. Moje dzieci były harcerzami ZHP, ale po latach słuchania jak nie wolno im zadawać się z harcerazmai z ZHR, straciły zapał do pracy w tej organizacji. Próbowaliśmy prosić ich przełożonych o to, aby przestali stosować te metody, bojkotować ZHR, ale zawsze słyszeliśmy, żetakie mają polecenia od władz. A przecież obecna prezes KPK właśnie w tych wladzach była przez te lata. Czytaliśmy z dziećmi (teraz już są młodymi, ale dorosłymi ludźmi) artykuł na temat ZHR w Gazecie. Znamy to wszyscy z autopsji. To wstyd takie metody wychowawcze. Czekamy na drugą zapowiedzianą stronę – tę z ZHP. Ciekawe, co oni mają do powiedzenia. I dobrze byłoby, aby ten artyuł o ZHR i potem ZHP ukazał się online, bo chcę go wyslać dalej. Prezes KPK niech lepiej pochyli głowę. Ten jej list to ohydna zemsta. Panie Redaktorze, gratulujemy wszyscy i zasl¨żonego medalu i walki o dobro Polonii, za ktorą Pan zapłacił słono. Pamiętamy ohydztwa publikowane w “Dzienniku” – to dopiero były obraźliwe oszczerstwa. Tylko, że na podanie tej sitwy do sądu nie było pieniędzy, bo i skąd? Wydanie na procves pani Rogackiej ieniędzy z testamentu jakiegoś Polonusa, to absolutny skandal. Pewnie ten biedny człowiek widzi to z góry i opłakuje. Nie znam więszych zbijaczy Polonii niż stara polonijna sitwa, przyssana do stołków (przecież te same osoby tylko przestawiane są jak w roszadzie między zarządami, komisjami, komitetami itp.). Hańba, prosze pani! (pani z małej litery specjalnie)

  4. Krystyna i Marek Swirscy on

    Przede wszystkim OGROMNE GRATULACJE Zbyszku za tak cudowne odznaczenie. Wszyscy wiemy, jak bardzo naleza sie Tobie podziekowania za caloksztalt Twej pracy, Twego oddania Wolnej i prawdziwej Polsce, cieszymy sie z Toba i jestesmy z Toba!!!!! Smutne i przykre, ze sa wsrod nas i tacy, ktorzy nie potrafia zwyczajnie cieszyc sie z sukcesow innych, chyba ze znajomosc historii nie jest dobrze im znana. Bedac ostatnio w Polsce chwalilam sie wrecz , ze mamy najlepsza Gazete w Toronto, wydawana przez znakomitych dziennikarzy, ktorzy z ogromnym doswiadczeniem, z rozwaga i znajomoscia polskich problemow przeszlych i terazniejszych wkladaja cale swe serce. Zbyszku glowa do gory!!!!! Serdecznosci….Krystyna i Marek Swirscy.

  5. Gratulacje dla p. Belza i caej ekipy Gazeta Gazeta. Trzymajcie kurs, niezrazajcie sie oszczerstwami, pomowieniami bo predzej czy pozniej dobro okaze sie wazniejsze. kpk nie jest organizacja ktora reprezenyuje polonie, niewiem co musialoby sie zdarzyc zeby je odzyskac, oni tkwia w jakims slepym zaulku, to smutne ze zamiast popierac sie wzajemnie, musimy prac brudy na swoim podworku, przez to slabiamy sie, :zgoda buduje , niezgoda rujnuje.Pozdrawiam wszystkich ludzi pozytywnie myslacych.

  6. Barbara Zborowska on

    Zbyszku, moje serdeczne gratulacje- ten medal nalezal Ci sie jak najbardziej za Twoja absolutnie uzasadniona dzialalnosc przez ktora straciles tak wiele a przede wszystkim zdrowie. Przykro mi bardzo z powodu listu KPK. Naleze do Polonii ale w tej kwestii nikt nie moze uzurpowac sobie prawa do reprezentowania mojej postawy.

  7. Aleksandra Gapińska on

    iNo tak, typowe. Przeykro tylko, że autorka listu podpiera się Polonią, a zwykła Polonia nie potrzebuje żadnego kongresu, żeby robić dobre rzeczy. Jaka rerezentacja? Kogo ci państwo reprezentują na bankietach, spotkaniach, wyjazdach. Zawsze KPK (poza krótkimi przerwami) była bardzo selektywna wobec tych, których popiera, a reszta to wrogowie. Pamiętam jak Polonia Przyszlości wydrukowała pocztówki-cegiełki, aby zbierać poeniądze dla powodzian w Polsce. Pamiętam to, sama z przyjaciółmi kupiliśmy ich ze 30 (piękna inicjatywa, piękne pocztówki, nadal je mam jako pamiątkę) i czytałam o tym wiele razy, jak Kongres, któremu zaproponowała w tym wspólny udział (finansując to z własnych środków Polonii Przyszłości), aby RAZEM, oczywiście odrzucił tę wspaniałą ofertę. Bo co tam Kongresowi powodzianie… Chodziło o to, aby robić swoją, osobną akcję. Zawsze tak jest. Harcerstwo to kolejny przykład. Panu Bełzowi gratuluje wraz z przyjaciółmi zasłużonego odznaczenia za działalność opozycyjną w Polsce (ty działaczom może się tylko marzyć taka odwaga) – powinien Pan dostać medal za re walki o prawdę w Polonii. A poza tym ta kongresowa Polonia zawsze krytykowała i utrudniała działalność solidarnościowej fali emigracji z Polski. Wiem o tym bardzo dobrze. Wstyd, ten list to kompromotacja!

  8. Proponuję wnieść petycje do rządu kanadyjskiego o NIE UZNAWANIE KPK jako przedstawiciela Polonii kanadyjskiej.
    Uzasadnień znajdzie się aż nadto wiele. Podpisów kilka tysięcy też myślę uda się zebrać.
    Dwadzieścia lat temu Wojtek Śniegowski nagrał i użył w swoim programie moją wypowiedź, w której stwierdziłem, ze nie uważam żeby KPK mnie reprezentował a nawet czuję się zażenowany poziomem działaczy i tym co wyprawiają. Nic się nie zmieniło. Nawet ci sami działacze KPK dale piastują te same ważne funkcje.
    List prezeski KPK przelał czarę goryczy.
    Polonio! Do dzieła!

    • Witold Liliental on

      Kogo właściwie KPK reprezentuje? Słusznie Seweryn Reszka napisał, że list prezeski przelał czarę goryczy. Tym samym KPK skompromitował się publicznie do tego stopnia,że stracił moralne prawo do reprezentowania kogokolwiek. Chyba tylko tych, co to z założenia tę Polonię dzielą, sobie samozwańczo przyznając patent i wyłączność na “patriotyzm”. Rząd kanadyjski powinien dowiedzieć się oficjalnie, ze KPK NIE jest żadnym reprezentantem Polonii,

  9. Ewa Turkowska on

    Nikt nie zwrocil uwagi na wazna sprawe. Prezes KPK, podpisana pod listem, nie wyslala tego do Prezydenta tylko, ale do opozycji tez, z ktora to sympatyzuje ewidentnie. Bo przeciez po co do opozycji? To polityczny gest tej pani, ktora wraz kolegami z pewnych ugrupowan w KPK, wspiera Ojca Rydzyk – patrz: skandaliczny list pisany tez “w imieniu Polonii” (!) popierajacy Radio Maryja. drukowany w prasie tutejszej, ktora tez poza Gazeta, popiera te polityczna opcje, ciagle obrazajc wybrany demokratyczne w Polsce rzad i Prezydenta, czesto nazywajac ich zdrajcami. Jakim prawem ta pani wypowiada sie w imieniu Polonii? I jaki skandaliczny ton tego donosu! Pouczanie Prezydenta?! I to pani, ktora popiera podzialy w kanadyjskim harcerstwie. Znam sprawe, bo moja siostrzenica jest w ZHP i nie wolno jej miec kontaktow z ZHR. Co za paranoja. Prosze o tym napisac bo nikt nie dotyka sprawy. A Prezes KPK powinna sie podac do dymisji po takim kroku i przeprosic Odznaczonego, ktory byl jednym z przywodcow prawdziwej walki w Polsce pod panowaniem komuny.

  10. Tadeusz Michalak on

    Jestem niezmiernie zaskoczony listem Pani prezes KPK do Prezydenta RP
    Jak KPK teraz wygląda w oczach Polonii w Kanadzie i nie tylko?
    Tadeusz Michalak
    Thunder Bay

  11. Tadeusz Michalak on

    Panie Zbyszku, serdecznie gratuluję otrzymania tak zaszczytnego odznaczenia od Prezydenta Rzeczypospolitej.
    Tadeusz Michalak
    Wiadomości Polonijne
    Thunder Bay

  12. Tadeusz Michalak on

    Panie Zbyszku, serdecznie gratuluję tak zaszczytnego odznaczenia od Prezydenta Rzeczypospolitej.
    Tadeusz Michalak
    Wiadomości Polonijne
    Thunder Bay

  13. Po pierwsze SERDECZNE GRATULACJE dla p. Zbyszka Bełza, bo to odznaczenie od Pana Pezydenta trafiło w godne ręce.
    Za Gazetę i za Całokształt.

    A po drugie primo, to muszę przyznać, że wydawało mi się, że czasy kapusiów minęły już bezpowrotnie. A tu okazuje się, że donos kwitnie wśród polactwa w wersji eksportowej. I to w najbardzej obrzydliwej odmianie.
    Ten wykwit intelektu sitwy kapusiów podszywających sie pod Polonię propaguję wśród Polaków w Polsce jako przykład tego do jakiego poziomu stoczyły sie i jak zdegenerowały organizacje, które przed kilkudziesięciu laty coś znaczyły wśród społeczności polskich osiadłych w Kanadzie.

    Jeszcze raz GRATULUJĘ
    I pozdrawiam aktualny skład Gazety.

    ps. uważam, że to obrzydliwstwo które zaprezentowała pieczętująca się jako KPK sitwa trzeba nazywać po imieniu bez owijania w bawełnę.
    W polskiej tradycji pisanie donosów na rodaków zawsze uznawane było za rynsztok i pietnowane z całą surowością przez przyzwoitą i cywilizowaną część społeczności.
    Szczęśliwe w Polsce w zasadzie wytęplismy sb-eków i ormowców. Okazuje się jednak, że resztki z tej firmy całkiem dobrze mają się w Toronto i ..kilku innych miejscach w Kanadzie.

  14. To nasze KPK w Toronto to towarzystwo wzajemnej adoracji,przeciez o nich nie wiemy nic, poza ciaglymi balami iprzyjeciami,gdzie ich nibydzialalnosc widzimy. Ciagle te same osoby ,nie mowiace po polsku prawie i nie majace zadnego kontaktu z prawdziwa Polonia.Slychac glosy aby mlodych ludzi wybierac do KPK, wszyscy wiedza jak nikle szanse sa na to, nie dopuszcza nikogo dopuki nie wyprzedadza calego majatku polonijnego. W glowie sie nie miesci, aby bedac na stanowisku Prez. KPK wyslac taki list-donos-paszkwil do Prezydenta Polski i nie znalazl sie jeden madrzejszy, ktory by kazal sie przedtem odrobine zastanowic , wsyd,wsyd,wstyd.Tacy wrazliwi na slowo pisane,a czym byl ich Dziennik, to bylo obrzydliwe. Zbyszku serdeczne gratulacje i duzo zdrowia,ktore zniszczyli Ci ludzie nie zaslugujacy na miano Polaka -patrioty.

  15. Tomek Kniat

    Polonia, jak każde środowisko jest zróżnicowana. Osoby, które w tym zróżnicowaniu nie widzą pięknego bogactwa potencjału ludzkiego nie powinny siebie uważać za reprezentanta całego środowiska.

    Kontrast pomiędzy treścią i duchem listu Pani Prezes a reakcją na sali świadczy najlepiej o przepaści jaka dzieli Zarząd KPK od przynajmniej części Polonii. KPK reprezentuje grupę aktywnych działaczy. W większości wypadków dobrze dla nas wszystkich że tacy działacze są i że są reprezentowani przez KPK. Jednak błędem byłoby odbieranie KPK jako reprezentanta całej Polonii, a jeszcze większym zmuszanie całego środowiska do podporządkowywania woli Zarządu KPK.

    Osoby, które w czasie owacji wychodziły z sali udowodniły swoim gestem że nie chcą mieć z tą całą, zróżnicowaną Polonią za wiele wspólnego.

    Stosunkowo łatwo jest współpracować z ludźmi, z którymi się zgadzamy. Współpraca z tymi, którzy mają inne zdanie wymaga specjalnych umiejętności. Ważne powinny by jednak wspólne cele.

  16. Agata Pilitowska on

    Dlugotrwala, stojaca owacja kilkuset osob ……. to reakcja Polonii na udekorowanie Zbyszka Belza tak zaszczytnym odznaczeniem. Cieszy nas ogromnie ze Jego niezlomna , prawa, patriotyczna postawa zarowno w Polsce jak i tu w Kanadzie zostaly zauwazone przez Rzad Rzeczypospolitej. Z zazenowaniem i smutkiem natomiast przeczytalam list / donos do Prezydenta Bronislawa Komorowskiego. Ciekawa jestem nazwisk tych “wielu osob” “zaskoczonych”.
    Czy to zazdrosc, czy kompleksy czy po prostu przynaleznosc do wrogiej Polsce frakcji, czy niewiedza czy………
    W kazdym razie wstyd, wstyd, wstyd

  17. agata pilitowska on

    Przede wszystkim jeszcze raz serdeczne gratulacje Zbyszku. Na uroczystosci w Royal York Hotel bylam . Owacja NA stojaco kilkuset osob przy wreczaniu Tobie tak cennego Odznaczenia byla dowodem NA to ze i my , POLONIA, dziekujemy Ci za Twoje zaslugi dla Polski, za szlachetna , niezlomna I prawa postawe w naszym polonijnym srodowisku.Listem/uprzejmym donosem do Prezydenta Rzeczypospolitej jestem zazenowana. Po prostu wstyd .

  18. magda papierz on

    Zbyszku!
    Gratuluje ci serdecznie tego wspanialego odznaczenia, bo jak malo kto sobie na nie zaluzyles.
    Cale zycie walczyles o wolnosc! Naipierw o wolnosc Polski,a potem o wolnosc slowa……… i prawde jakiej to slowo dotyczy.Chyba nie znam takie drugiego czlowieka , ktory by tak jak ty trzymal sie swoich zasad i priorytetow pomimo wszystkich nieszczesc, chorob i klesk poniesionych za prawde tego slowa i ……. wolnosci! Nie przejmuj sie Pani Berezowska nawet nie co to znaczy i tylko jej sie wydaje ,ze wszystko moze!

  19. Christopher on

    Ja osobiscie coraz mniej rozumiem ? . Polonie powinna reperzentowac osoba wybrana przez Polonie , godna zaufania , dbjaca o sprawy Polonijne itd. itp. To w koncu o ile taka osoba (edycja redakcji) nie umie reperzentowac swojej grupy etnicznej ktora jej zaufala I powierzyla tak wysokie stanowisko juz dwno powinni ja “wypiepszyc” z tego stanowiska I to z “hukiem” . Dlaczego nie wybiera sie mlodziezy , czyzby Kongres Polonii skladal sie tylko ze “starych grzybow” ??? . Podobnie jest w USA wszystkie te Kongersy Polonijne to istne “Domy Starcow”, zachecajcie mlodych bo w nich jest przyszlosc.

  20. Malgorzata P. Bonikowska

    Przesyłam komentarz, który dostałam e-mailem od czytelnika z Polski:
    “Pomiętam afery w Polonii w Kanadzie kiedy tam byłem pół roku u rodziny. Zawsze miałem wrażenie, że ludzie i organizacje typu Kongres to dwie zupełnie różne światy. W tym Kongresie ciągle się kłócili, kogoś wyrzucali, tego popierali, a tego nie. Do tego wszystko z epoki kamienia łupanego. Polonia – luzie to zupełnie inna sprawa – to oni czytają gazetę, a nie działacze. Dzięki Waszej ciężkiej pracy jest znakomita gazeta na poziomie, inteligentna, a nie tuba propagandowa. Dlatego Was czytają, a ja i wielu moich znajomych w Polsce, bo często dowiaduję z niej rzeczy, o których już nasza zafiksowana na skandalach polska prasa nie pisze. Tak trzymać. A taki list to po prostu kompromitacja dla tej prezes. Niech najpierw coś zrobi sama, bo na razie to tylko ściskanie rąk prezesom i rządowi kanadyjskiemu, imprezki wyjazdy tu i tam. Niezła fucha. Czy ktoś kiedyś dostał jakąś pomoc od Kongresu??? A Gazeta pomogła wielu wielu ludziom. Gratulacje!”

  21. Marek Lachowicz on

    Gratulacje Zbyszku
    “Prezes” Teresa Berezowska
    Polonia To My nikt z nas nie dal Pani Prawa wypowiadania sie w Naszym Imieniu !!!
    Dzisiejszy Kongres nie reprezentuje Nas tylko mala grupke ciagle tych samych dzialaczy.

  22. Piotr Jassem on

    Z listu KPK można by wnioskować, że przyznanie orderu Zbigniewowi Bełzowi było jedynie aktem złośliwym o charakterze spisku, mającym głównie na celu poniżenie tejże organizacji czy też całej Polonii i nie miało nic wspólnego z zasługami laureata. Otóż autorka, a raczej autorzy listu powinni wiedzieć, że przyznanie orderu jest wynikiem uchwały Kapituły Orderu Odrodzenia Polski o pozytywnym zaopiniowaniu wniosku wniesionego przez Prezesa Rady Ministrów przed jego przedstawieniem Prezydentowi. Kapituła składa się z wybitnych osób, nota bene uprzednio udekorowanych tym orderem, a wniosek jest badany przez fachowców. Zbigniew Bełz dostał go za zasługi w dążeniu do odzyskania niepodległosci przez Polskę w latach 80-tych. Jego nazwisko, podobnie jak nazwiska wspomnianego Prezesa Rady Ministrów i Prezydenta RP, figuruje w encyklopedii Solidarności. Gdy byłem zaangażowany w solidarnościowe podziemie w Szczecinie, Zbigniew Bełz działał w pobliskim Gorzowie Wielkopolskim. Jego nazwisko i informacje o jego działalności, aresztowaniu i prześladowaniach były w naszym środowisku dobrze znane, gdyz istniała współpraca pomiedzy naszymi miastami, a jego podziemne pismo „Feniks” pojawiało się w Szczecinie. W wydawanej przez niego w Kanadzie „Gazecie” przetrwał duch „Solidarności” gdyż trudno tam znaleźć artykuły nawołujące do nienawiści na tle etnicznym czy religinym, których doswiadczyłem niestety przeglądając wiele innych pism polonijnych. Tak więc nie tylko czułem się zaszczycony zaproszeniem na Galę Wolności ale też odczuwałem dumę, że działacz wolnosciowy z „mojego terenu” został wyróżniony tym zaszczytnym odznaczeniem.

  23. Elżbieta Gawrońska on

    To doprawdy smutne, aby wypowiadać się w taki sposób w imieniu Polonii i to w dodatku na temat działalności kogoś, kto tyle zrobił dla Polski. Nikt nie nadaje takich odznaczeń bez sprawdzenia nagradzanego. Jasne są motywy tego “protestu”. Bardzo zła musiała być pani prezes, że nikt jej nie poprosił o wystąpienie na gali. Ja jestem dumna, że znam pana Bełza, nie osobiście, ale na wszystkich festiwalach bywałam z grupą przyjaciół-Kanadyjczyków. Nigdy nie zapomnimy premier: “Ogniem i mieczem” na ponad 3000 osób w Hummingbird Centre w centrum Toronto, “Pana Tadeusza” też tam. To była prawdziwa nobilitacja dla Polonii, że największy teatr w Kanadzie był pełen ludzi. I kolejne premiery, projekcje, tylu gości festiwali. Dziękujemy i bardzo żal nam, że nie ma już tych festiwali organizowanych z wielką klasą i rozmachem nie tylko dla Polonii. Gratulujemy odznaczenia! A wrednymi głosami nie ma się co przejmować. Ci ludzie zawsze mieszają.

  24. Marek Mankowski on

    Gratulacje Zbyszku. Naprawde Ci sie nalezalo to odznaczenie. A szczekac beda zawsze.

  25. Jadwiga Wojtczak-Jarosz on

    Panie Zbyszku, nie skladalam Panu wcześniej gratulacji z okazji odznaczenia, bo wydawało mi się ono tak naturalną i oczywistą rzeczą, jak to, że słońce wschodzi codziennie, albo, że Pan i Pana Redakcja pomagaliście przez lata prowadzić prgram “Save a Life”, ratowania ciężko chorych polskich dzieci z terenów byłego ZSRR. Teraz, po przeczytaniu listu pani Berezowskiej, pomyślalam sobie, że może to jednak tak oczywiste dla wszystkich nie jest, skoro ta osoba potrafiła coś takiego skonstruować. Przykro mi niepomiernie z dwóch powodółw: że Pana ten list krzywdzi i po drugie, że bardzo kompromituje cała Polonię. Właściwie to drugie jest ważniejsze od pierwszego (bo znając Pana mądrość i doświadczenie nie sądzę, aby Pan nie spostrzegł osobistych pobudek autorki). Zmartwiłam się, bo w Kanadzie spędzilam blisko 30 lat życia, ogromnym szacunkiem darzę wielu członków Polonii, podziwiałam ich poświęcenie i chojność przy ratowaniu polskich dzieci ze Wschodu, w czym pośredniczyłam. A teraz mi wstyd za ten list, mimo że to nie ja go pisałam, ale czytać go będą ludzie w Polsce znaczący, którzy na jego podstawie wyrobić sobie mogą fatalną opinię o całej Polonii, skoro sam prezes Zarządu Głównego KPK tak się zaprezentował.
    Panie Zbyszku, cieszę się, że polskie władze doceniają Pana zasługi, życzę zdrowia, i bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam,
    Jadwiga Wojtczak-Jarosz, M,D., PhD.

  26. Tomek Kniat
    Druh pół-Przewodnik on

    Czyżby Pani Prezes się oburzyła, że Prezydent RP ośmielił się nadać odznaczenie w Polonii bez jej błogosławieństwa?

    No jak tak można było Panie Prezydencie? Nieładnie, nieładnie tak… To przecież jawne rozbijanie środowska.
    A może to wina Tuska?

  27. Anita Kozak on

    Pamietamy dobrze co sie wtedy dzialo w Polonii I gdyby nie pan Belz I Gazeta wiele wiecej takich spraw mialo by miejsce. Popieraly Pana tysiace ludzi I jestesmy wdzieczni za odwage. Teraz w sadach jest Zwiazek Polakow w Kanadzie, sprzedano po cichu majatek polonijny np Cale Grimsby, ostatnio Ksiadz Blazejak wyrzucil chor I orginizacje Pani Truksy ktora tyle robila pracy charytatywnej. Mozna tak w niskonczobosc wymieniac. Panie Belz, gratulujemy Panu orderly bo Pan narazal zycie kiedy Ci ludzie ktorzy Pana obrazaja siedzieli tu na wygodnych stolkach. Ten ohydny list to hanba!

  28. Witold Liliental on

    Paszkwilografia, nawet podpisana, ma, niestety, dluga, niechlubna i potepiana tradycje w naszym narodzie. Autorka tego listu do Prezydenta RP idealnie wpisala sie w nia. Ale scripta manent. Historyk zycia polonijnego w Kanadzie nie bedzie mial zadnych watpliwosci, kto tu naprawde rozbija Polonie.

    • Wojtek Gawenda on

      To rzeczywiscie bezprecedensowa sytuacja kiedy Prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej tak jednoznacznie wystepuje przeciwko tejze Polonii,ktora ponoc w teorii ma reprezentowac. To rzeczywiscie bezprecedensowa sytuacja kiedy Prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej dziala na jej szkode probujac ja sklocic swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem. Mysle, ze obecnie jedynym rozsadnym wyjsciem jest natychmiastowe podanie sie Pani Prezes do dymisji.
      W czasie kiedy Druhna Berezowska biegala po kanadyjskich Kaszubach w harcerskim mundurku opowiadajac polonijnej mlodziezy o patriotyzmie Zbigniew Belz walczyl o Wolna Polske poswiecajac swoja kariere, swoje zdrowie oraz szczescie i spokoj swojej rodziny. I za to otrzymal Order i za to Pani jako prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej powinna go szanowac i zlozyc gratulacje.
      Nie skorzystala Pani z tej okazji a swoim zachowaniem udowodnila Pani ze nie powinna dluzej piastowac zajmowanego stanowiska dla dobra kanadyjskiej Polonii.
      Jest zatem wysmienita okazja zeby pokazac czy haslo – “Bog, Honor, Ojczyzna” druhna Berezowska ma wypisane na swoim harcerskim sztandarze czy tez zupelnie w innym miejscu.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.

Read previous post:
Chlubny wyjątek

Kanadyjczycy uchodzą za wielkich miłośników zwierząt, w tym psów, lecz o ile dla ludzi otwarte są nieomal wszystkie drzwi, dla...

Close