Kumato – czekoladowy pomidor!?

0

Z cyklu: Porady ogrodnicze NIE TYLKO O TRAWNIKU Jana Ogrodnika

Moja osobista przygoda z kumato rozpoczęła się naprawdę banalnie. Pędząc samochodem na północ autostradą 427 w Toronto, po jej zachodniej stronie ujrzałem olbrzymi billboard – uwaga, to słowo przyjęło się już na dobre w polskim języku, ponieważ proponowany przez językoznawców “nośnik reklamy” okazał się zupełnym niewypałem. To na tej wielkiej tablicy uderzyło mnie w oczy napisane dużymi literami tylko jedno słowo: KUMATO. Zapamiętałem je i zaraz po powrocie do domu wygooglowałem je sobie w internecie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłem, że mam do czynienia z nieznanym mi dotychczas zupełnie, całkiem nowym na rynku warzywem? Co ciekawsze, gdy jeszcze tego samego dnia zajrzałem do popularnego supermarketu “Metro”, w dziale warzywnym po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłem tę nowość!

Zdaje sobie doskonale sprawę, że minął już co prawda jesienny sezon na pomidory, ale ze względu na atrakcyjność dzisiejszego tematu muszę podzielić się z Państwem garścią informacji o kumato – jest to bowiem naprawdę niezwykle intrygująco wyglądające zupełnie nowe na rynku warzywo.

- Czyżby czekoladowe pomidory? – pytałem sam siebie pochylony nad tacką okrągłych niby to pomidorowych owoców. Opisane były jednak etykietką “Kumato”. Ciemny zielonkawobrązowawy odcień sprawił, że nie oparłem się pokusie zabrania ich do domu… mimo że zapłacić musiałem za jeden ich funt aż prawie cztery dolary. Podczas domowej degustacji przekonałem się jednak, że nie mają one wcale oczekiwanego przeze mnie z powodu ich wyglądu czekoladowego smaku. Smakowały raczej bardziej jak pomidor ale z ciekawym, wyraźnie słodkawym aromatem.

Ta przedziwna kolorystycznie i smakowa odmiana pomidorów, której nadano oryginalną nazwę “Kumato”, wyhodowana została przez hiszpańską firmę “Syngenta” zaledwie przed kilkoma laty. Poza oryginalnym kolorem ma ona również znacznie wyższą zawartość cukru aniżeli inne znane nam odmiany pomidorów. Na dodatek jej owoce posiadają też nieco grubszą skórkę, co sprawia, że zachowują większą trwałość na półkach w supermarketach. Obecnie kumato dostępne jest prawie w całej Europie, a od czterech lat zobaczyć je również można w supermarketach w Kanadzie. W Ontario ich szklarniową produkcją zajmuje się warzywnicza firma “Sunset”. Kumato nie jest jednak jeszcze dostępne na terenie USA oraz w Polsce.

Niezwykle ciekawa jest natomiast sama historia światowego marketingu tej zupełnej ogrodniczej nowości. Od samego początku jest to bowiem zastrzeżona marka handlowa nadana wyhodowanej w Hiszpanii odmianie. Początkowo nosiła ona nazwę “Olmeca”, ale dla celów reklamowych przemianowano ja na “Kumato”. W oparciu o indywidualne umowy licencyjne ta nowa na rynku odmiana uprawiana jest obecnie komercyjnie wyłącznie przez specjalnie wybranych plantatorów w kilkunastu krajach Europy. Spotkać ją zatem można w Hiszpanii, Francji, Niemczech, Belgii, Szwajcarii, Szwecji, Austrii, Turcji i Grecji. Poza Europą uprawia się ją również w dalekiej Australii.

Kumato ma sporo wyodrębniających je wśród pomidorów specyficznych cech. Standardowa waga tych owoców waha się zawsze w granicach od 80 do 120 gramów. Ostatnio wyhodowano również minikumato; owoce tej odmiany są wyraźnie mniejsze, a swoim rozmiarem przypominają bardziej duże owoce wiśni. Kolor kumato jest zawsze ciemnozielono- czerwono-brązowy i jak już wyżej wspomniałem, są one słodsze aniżeli inne typowe pomidory, a to z powodu większej zawartości w nich fruktozy.

W odróżnieniu od wszystkich innych obecnych dzisiaj na rynku odmian pomidorów nasion kumato nie można niestety nigdzie kupić. Nie można ich też zamówić za pośrednictwem internetu. Ich producenci podjęli bowiem decyzję, że nasiona te nigdy nie będą powszechnie dostępne dla ogółu społeczeństwa. Nie mamy zatem żadnej szansy na uprawianie kumato w przydomowych ogrodach. Uprawiane są one natomiast zawsze w ramach koncepcji swoistego ekskluzywnego klubu, w którym nasiona sprzedaje się wyłącznie licencjonowanych producentom. Przechodzą oni przy tym bardzo rygorystyczny proces selekcji, a ich udział w tym oryginalnym klubie możliwy jest tylko na specjalne zaproszenie. Wybrani producenci muszą zatem wyrazić zgodę na określone warunki uprawy. Dodatkowo wnosić też muszą stałą opłatę licencyjną za każdy akr szklarni, oraz ponosić wysokie koszta zakupu samego materiału siewnego. Zazwyczaj licencja uprawy wydawana jest tylko jednemu dużemu producentowi w każdym indywidualnym kraju – musi on mieć przy tym doskonale ugruntowane relacje z sieciami lokalnych supermarketów.

 

 

Omawiając sprawę marketingi warto zauważyć, że kumato to naturalnie uzyskana hybryda. Nie jest ona zatem wynikiem żadnych chromosomowych manipulacji, czyli inaczej mówiąc efektem inżynierii genetycznej. Mimo to wysiane do gruntu nasiona, które wydobyć przecież można z zakupionego w sklepie owocu, nie będą jednak rosły tak jak rośliny macierzyste. Ich owoce szybko upodobnią się do zwykłych czerwonych pomidorów. A zatem w warunkach amatorskich praktycznie nie ma możliwości uprawy kumato w przydomowym ogrodzie.

Pojawienie się na rynku warzyw zupełnie nowej odmiany miało jednak i też pewne dobre strony. Obudziło bowiem zainteresowanie konsumentów i hodowców uprawą podobnie wyglądających odmian pomidorów. Kiedy zatem wczesną wiosną zajrzycie do sklepu ogrodniczego po to aby kupić sobie nasiona pomidorów to z pewnością zobaczycie tam ciekawą ofertę zupełnie nowych odmian tych warzyw. Owoce wielu spośród tych nowych odmian mają często ciemno brązowy kolor. To swego rodzaju przydomowi konkurenci bohatera dzisiejszego artykułu. Są to bowiem odmiany bardzo do niego podobne, a równocześnie ogólnie dostępne dla każdego amatora ogrodnika.

Na zakończenie rozważyć jeszcze wypada sprawę prawidłowej angielskiej wymowy nazwy tego nowego warzywa. Wiadomo przecież, że zarówno tomato jak i potato wymawiać można w dwojaki sposób. Dowcipnie mówi nawet o tym jedna z angielskich jazzowych piosenek:

You say tomato (czyt. tomato),

I say tomato (czyt. tomejto),

You say potato (czyt. potato),

I say potato (czyt. potato)…

Wydaje się, że wkrótce dopisać trzeba będzie do niej kolejną zwrotkę. A wynika to z faktu, że słowo “kumato” wymawiać przecież również można na dwa sposoby: “kumato” albo też “kumejto”. A może my Polacy powinniśmy po prostu spolszczyć tę obcą dla nas anglosaską nazwę? Zamiast kumato proponuje na przykład kumidora. A może mają Państwo jakąś inną ciekawszą propozycję? Czekam na wiadomość,

 

Wasz Ogrodnik Jan

Poleć:

O Autorze:

Jan Ogrodnik

Przemyslaw Jan Dabrowski - architekt krajobrazu, dziennikarz zajmujacy sie tematyka ogodnicza znany w Toronto jako Jan Ogrodnik. Od dwudziestu lat na lamach prasy, jak rowniez w radio oraz w telwizji radzi jak uprawiac przydomowe ogrody. Projektuje zielen wokol domow i instytucji publicznych, a takze udziela konsultacji ogrodniczych. Od kilku lat wspolpracuje jako Agent d/s handlu nieruchomosciami z torontonska firma GoWest Realty Ltd Brokerage. Oferuje bezplatny projekt ogrodu przy zakupie lub sprzedazy domu.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © [year]. All Rights Reserved.

More in ->, Dobre rady, Różności
Do 23 stycznia rozstrzygnięcie konkursu dla organizacji polonijnych

MSZ planuje, że do 23 stycznia rozstrzygnięty zostanie konkurs dla organizacji polonijnych na dofinansowanie ich projektów - poinformowała w środę...

Akt urodzenia Baracka Obamy na tacy

Pewien nowojorski sklep z artykułami gospodarstwa domowego zaczął sprzedawać porcelanowe tacki, na których nadrukowany jest akt urodzenia prezydenta Baracka Obamy....

Renesans kultury chińskiej

Dla nas, Polaków to być może pierwsze spotkanie z tą fascynującą kulturą i tradycją starego, wspaniałego kraju, o którym ciągle...

Close