Kto z gór wyjeżdża… ten wyje z żalu

0

Z cyklu:  Czas ruszyć… z miejsca siedzącego (52)

Jeżeli dobrze policzyłem to od ośmiu już odcinków naszej serii o ruszaniu z miejsca próbuję dzielnie, z całych sił zachęcić gorąco Czytelników do zorganizowania wyprawy w Góry Skaliste naszej drugiej ojczyzny, Kanady.

Kilka dni temu moja dorosła już pani córka powróciła z rocznej wędrówki po Australii i Nowej Zelandii. Wielu napotkanych przez nią w drodze wędrowców i światowych włóczykijów kojarzyło momentalnie Kanadę z Kolumbią Brytyjską lub górami Alberty. O Ontario niestety słyszało niewielu. Na zakończenie planów wyjazdowych na zachód Kanady zróbmy dzisiaj krótkie podsumowanie kilku wariantów podróży. Wersja pierwsza to wypad rekonesansowo-zwiadowczy, który obejmuje większy teren zwiedzania, krótkie dwu-trzydniowe postoje w miasteczkach, z których będziemy organizować codzienne wycieczki.

Plan ten obejmowałby lot samolotem Toronto-Vancouver, wynajęcie auta, którym przejedziemy prawie dwa tysiące kilometrów przez góry i powrót samolotem z Calgary. Rezerwując bilet samolotowy z Toronto i okolic proszę zawsze sprawdzić ceny lotów z mniejszego lotniska w Hamilton, 50 dol. nie chodzi piechotą, a w grupie czteroosobowej to już dwie stówki. Następne dolary zaoszczędzimy nie płacąc nikomu za szukanie nam biletu, samemu rezerwując na jednej z internetowych wyszukiwarek: Cheapoair, Orbitz czy Flightnetwork.com.

Stron internetowych szukających biletów jest wiele, a ceny zmieniają się z dnia na dzień i z godziny na godzinę. Cierpliwi będą wynagrodzeni. Kanada jest wielkim krajem także dobra cena w sezonie letnim przelotu do Vancouver, Calgary lub Edmonton będzie się kręciła w okolicy sześciustówek.Bezspecjalnychofert korzystając z lini lotniczych West Jet zaoszczędzimy następne $$ w porównaniu z Air Canada i to właśnie West Jet oferuje loty z lotniska w Hamilton. Wypożyczając auto i zwracając je w innym mieście będziemy musieli z kolei zapłacić trochę drożej i tylko duże wypożyczalnie takie jak Alamo, Avis czy Hertz pozwolą nam to zrobić.

Wracając nad mapę z Vancouver po zwiedzeniu miasta ruszymy na zachód transkanadyjską, dobrze utrzymaną technicznie autostradą numer jeden. Jednym z pierwszych miasteczek, w których zarezerwujemy nocleg, będzie Kelowna. Oglądamy miasto i okolice, odwiedzimy Okanagan Mountain Provincial Park, a w sierpniu objadamy się do nieprzytomności winogronami i brzoskwiniami. Przypominam o wyższości (niesponsorowana opinia autora) noclegu w prywatnej kwaterze, Bed & Breakfast, nad noclegiem w hotelu lub motelu. Cena, możliwość płacenia gotówką, czystość, cisza, lepsze śniadania to niezaprzeczalne zalety B&B, od których niestety bywają wyjątki.

Następny nocleg planujemy w miasteczku Revelstoke, z którego wyskoczymy na dwa całodzienne wypady do Mount Revelstoke National Park leżącego tuż tuż, i do Glacier National Park oddalonego o około 40 km. Po drodze, pomiędzy miasteczkiem a Glacier N.P. zanurzamy się w gorących wodach Canyon Hot Springs dla odbudowy formy fizycznej i psychicznej. Proszę nie ominąć mojego ulubionego Yoho National Park. Najbliżej i najwygodniej będzie nam wychodzić na trasy parku z baz noclegowych w wiosce Field leżącej przy samej autostradzie lub z ośrodków wypoczynkowych w Lake Louise. Z Lake Louise możemy wyskoczyć na północ drogą numer 93 do Jasper National Park lub na południe do Banff. Kolejność nie ma logistycznego znaczenia ale w ramach rekonesansu zaliczmy po kilka dni w każdym z tych parków. Jeżeli drogi czytelnik nie ma ochoty na spędzanie dłuższego czasu za kółkiem ponieważ na przykład jest zawodowym kierowcą i na myśl o kierowaniu pojazdem mechanicznym robi mu się słabo, możemy rozważyć inne warianty spędzania czasu w najpiękniejszych górach świata. Kupujemy bilet lotniczy powrotny do Edmonton, z którego autobusem dostaniemy się do Jasper National Park (około 4 godziny jazdy).

Wynajmujemy B&B i korzystając z lokalnych minibusów lub autostopu codziennie dostajemy się w okoliczne miejsca gdzie rozpoczynają się całodniowe ścieżki. Koniecznie zaliczamy trasy nad Maligne Lake (jest połączenie autobusowe), Whistlers Mountain i Miette Hot Springs z trzema basenami siarkowodorowej wody mineralnej o różnych temperaturach. W sumie można śmiało powiedzieć, że jest tam tras i atrakcji na dwa tygodnie niekarkołomnego i żył rwącego, zdrowego wypoczynku w pięknych górach. Podobny skok możemy zrobić do Banff National Park. Samolot powrotny do Calgary, wypożyczone auto lub autobus do miasteczka Banff… i jesteśmy w samym sercu górskiego raju, o którym każdy Australijczyk i Nowozelandczyk pomarzyć tylko może. Tu również sieć lokalnych autobusów zawiezie nas do wielu miejsc, gdzie rozpoczynają się całodzienne ścieżki.

Musimy koniecznie i bez wykrętów spędzić dzień na górskich łąkach Sunshine Meadows (autobus z miasteczka), popływać stateczkiem po Minnewanka Lake, zamoczyć ciało w gorących wodach Radium Hot Springs w Kootenay National Park (autobus z Banff), wpaść do Lake Louise i na tamntejsze trasy, których jest kilkanaście. Ta wersja urlopu może śmiało sięgać od dwóch do trzech, a może i czterech tygodni dla miłośników łażenia po górach na zasadzie “dzień na szlaku dzień relaksu dzień na szlaku” itd.

Ze smutkiem kończę serię z Gór Skalistych. W następnych tygodniach wybiorę się z Państwem w kierunku wschodnim nad wybrzeże Atlantyku i tam spróbujemy zaplanować aktywny, zaprawiony zapachem oceanu wyjazd. Proszę do mnie pisać o ścieżkach, szlakach i wyprawach.

Hasło tygodnia: Kto z gór wyjeżdża… ten wyje z żalu.

Janusz Beynar [email protected]

Share.

About Author

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © [year]. All Rights Reserved.

More in Kanada, Piękny jest ten świat, Prawo
Dlaczego Burger King chce wejść do Kanady?

Sieć fast foodów Burger King...

Kanadyjska służba zdrowia

mity, teorie spiskowe i... rzeczywistość...

Tim Hortons
Powstanie trzeci największy na świecie gigant fast food

We wtorek podano, że już...

Close