Palmy, bazie czyli zaraz Wielkanoc

0

Wiosna przyszła w tym roku rekordowo wcześnie i na wierzbach srebrzą się bazie. W sam czas na Wielkanoc. O wierzbach krążą rozmaite, niezbyt dla wierzb pochlebne opowieści, lecz są one wyssane z palca i krzywdzące. To niezwykle żywotne i szybko rosnące drzewo od starożytności uważane było za symbol nieśmiertelności duszy i odradzania się. W wielu regionach Polski palmy wielkanocne wykonywane są z odpowiednio splecionych wierzbowych witek, a wierzbowe “kotki” kojarzą się nieodparcie z “Wesołego Alleluja!”. Niegdyś istniał zwyczaj połykania bazi, gdyż wierzono, że chronią one przed bólem głowy i gardła, a sproszkowane bazie dodawano do leczniczych naparów, którymi kurowano ludzi i zwierzęta domowe. Od dawna panuje też zwyczaj dekorowania baziami domów na święta wielkanocne.

Wróćmy jednak do wielkanocnych palm, bo nadchodzi przecież Niedziela Palmowa. Nie wszędzie i nie zawsze dominują w nich wierzbowe bazie. Czasem zastępuje je wiklina, a czasem gałęzie palmowca. Zawsze jednak przy wyplataniu palmy trzeba uważać, by ułożyć ją umiejetnie zarówno co do jej środka ciężkości, jak i co do jej grubości. Dziś stabilność palmy nie ma wprawdzie wielkiego znaczenia, lecz w dawnych leciech, gdy niesforna młódź wymachiwała święconymi palmami, wołając: “palmą bije nie zabije, za tydzień Wielki Dzień”, palma musiała być solidna. Poświęcone palmy przechowywano bowiem przez cały rok, zatykano je w sieni, albo w izbie, zazwyczaj za święty obraz, lub za krzyż. Zdobiono nimi mieszkania, aby zapewnić sobie Boże błogosławieństwo.

Palma wielkanocna miała chronić ludzi, zwierzęta, dobytek i pola przed czarami, ogniem i wszelkim złem ziemskiej i pozaziemskiej natury. Bazie oberwane z poświęconej palmy mieszano z ziarnem siewnym, które podkładano pod pierwszą zaoraną skibę. Jeszcze dzisiaj można zobaczyć krzyżyki z palmowych gałązek wetknięte w skiby, żeby broniły zasiewów przed burzami i gradobiciem.

Poświęconej palmy nie wolno wyrzucić na śmietnik; należy ją spalić. Popiół używany w środę popielcową do posypania głów pochodzi właśnie ze spalonych zeszłorocznych palm. Co zaś do bazi, jeśli chcemy je zasuszyć i cieszyć się nimi przez długi czas, trzeba od razu włożyć je do pustego wazonu. Jeśli wstawimy je do wody, pojawi się na nich szybko żółty puszek, bazie uznają, że spełniły swą życiową rolę i zaczną opadać.

 

Poleć:

O Autorze:

Jerzy Szlachetka

Jerzy Szlachetka - Urodzony w Opolu Lubelskim, ukończył studia na KUL-u i mieszkał w Lublinie. Do Kanady przyjechał w 1984r. i wiele lat spędził w ontaryjskim London, obecnie mieszka w północnym Ontario. Związany z polskojęzyczną prasą od 1995r..

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © [year]. All Rights Reserved.

More in Pierwsza Strona, Polska
To nie jest kobieta?

Organizatorzy Miss Universe Canada wyeliminowali z konkursu transseksualistkę. Teraz zwolennicy pochodzącej z Vancouver Jenny Talackovej zorganizowali akcję na rzecz jej...

W ogrodzie Pana Krzysztofa…

Muszę przyznać, że mój wyjazd na dalekie Antypody łączył w sobie wiele szczęśliwych dla mnie zbiegów okoliczności. Jednym z nich...

100-lecie animacji lalkowej

"Piękna Lukanida" była pierwszym animowanym filmem lalkowym. Wyreżyserował go Polak Władysław Starewicz. Przedstawił w filmie walkę żuków-samców o względy samiczki,...

Close